Odpowiada za zamordowanie 3681 osób. Ruszył proces byłego esesmana

Proces byłego esesmana, sanitariusza w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, zaczął się w poniedziałek w Neubrandenburgu na północnym wschodzie Niemiec. 95-letni Hubert Zafke przyjechał na salę rozpraw na wózku inwalidzkim. Rozpoczęcie jego procesu odraczano już trzy razy z powodu złego stanu zdrowia Zafkego.

Zafke jest oskarżony o współudział w zamordowaniu co najmniej 3681 osób. W Auschwitz-Birkenau pełnił służbę przez miesiąc, od połowy sierpnia 1944 roku. W tym czasie do obozu zagłady dotarło 14 pociągów z więźniami.

Według prokuratury Zafke wiedział, że odbywa służbę w obozie zagłady. Wspierając struktury obozowe, esesman "uczestniczył w zagładzie" - napisano w akcie oskarżenia.


Zafke był w 1948 roku skazany na ponad trzy lata więzienia przez polski sąd za przynależność do SS i służbę w Auschwitz. Po odbyciu kary zamieszkał przez nikogo nie niepokojony w Meklemburgii, w NRD.

Koniec z bezkarnością

Podczas przesłuchań w 2014 roku były sanitariusz zaprzeczał początkowo, że służył w Auschwitz, a następnie twierdził, że nie wiedział o zbrodniach, a o komorach gazowych dowiedział się dopiero po wojnie.

Dawni strażnicy obozów koncentracyjnych byli do niedawna bezkarni, ponieważ zachodnioniemiecki Trybunał Federalny orzekł w 1969 roku, że warunkiem skazania za pomoc w morderstwach jest udowodnienie indywidualnej winy oskarżonego. Ze względu na brak świadków zbrodni było to w większości przypadków niemożliwe.

Z około 8,2 tys. esesmanów służących w Auschwitz i jego podobozach niemieckie sądy skazały dotychczas 41 osób.

Radio ZET/PAP/AK

Więcej: