Nowy trop: Pilot lub piloci celowo rozbili malezyjskiego Boeinga?

Zaginięcie malezyjskiego Boeinga sprzed ponad dwóch lat jest co raz bardziej zagadkowe dla ekspertów. Ze znalezionych do tej pory szczątków maszyny wynika, że obaj piloci lub jeden z nich mogli świadomie rozbić maszynę w Oceanie Indyjskim. 

Na jakiej podstawie opartą tę najbardziej szokującą hipotezę?

- Świadczy o tym stan fragmentów samolotu. Wynika z nich, że Boeing uderzył w powierzchnię Oceanu z prędkością od 300 do 360 kilometrów na godzinę. To może oznaczać, że jeden z nich lub obaj próbowali lądować albo celowo uderzyć w powierzchnię wody - relacjonuje Tomasz Maszczyk, reporter Radia ZET.

Świadczyć może o tym też symulator lotu w domu jednego z pilotów, Zaharie Ahmada Shaha. Okazało się, że wyznaczył podobną trasę do tej, jaką przemierzył zaginiony samolot.

Od marca 2014 roku trwają poszukiwania maszyny na powierzchni równej jednej trzeciej Polski. Nie wykluczone, że malezyjski Boeing runął jednak poza tym obszarem. 

Na pokładzie było 239 osób. 

Radio ZET/ŁS/TOM

Więcej: