Strzelanina w Los Angeles. Nie żyje raper. Miał 28 lat

Smutne wieści z Los Angeles! Raper Kid Cali został zastrzelony po kłótni, która wybuchła na Milions of Models Mansion Party w Granada Hills. Policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Zaledwie 28-letni raper zaraz po postrzeleniu został przewieziony do szpitala, ale niestety nie udało się go uratować. - Są świadkowie zdarzenia i mamy nadzieje, że podzielą się z nami wszystkimi informacjami. Wierzymy, że znajdziemy sprawcę - powiedział mediom rzecznik policji.

Świadek tragedii zdradził, że Kid Cali nie chciał podać ręki jednemu z mężczyzn na przyjęciu, co wywołało awanturę, a w ostateczności doprowadziło do strzelaniny. Jest też druga hipoteza – być może morderstwo jest skutkiem walki gangów w Los Angeles.

- Usłyszeliśmy strzały i zaczęliśmy uciekać. Następnie usłyszałam, że Justin został postrzelony i wróciłam po niego. Leżał na ziemi. Upłynęło mnóstwo czasu, zanim służby medyczne dotarły na miejsce - streściła uczestniczka imprezy.

Hołd tragicznie zmarłemu raperowi złożyli m.in. Snoop Dogg oraz Chris Brown.

Radio ZET/SI