Jego samochód wpadł w poślizg przy 112 km/h [WIDEO]

Travis Carpenter jechał samochodem w deszczu po międzystanowej autostradzie w USA. Jak gdyby nigdy nic śpiewał pod nosem. Nagle jego samochód wpadł w poślizg i zjechał z drogi, uderzając w barierkę. Kierowca nagrał całą sytuację na wideo.

Na filmie widać prowadzącego samochód Carpentera. Mężczyzna śpiewa – jak tłumaczy w opisie filmu na YouTube, robi tak w czasie kilkugodzinnych podróży samochodem, co uprzyjemnia mu drogę. Jedzie z przepisową prędkością 70 mil na godzinę (ok. 112 km/h).

Nagle mężczyzna krzyczy, a po kabinie samochodu zaczynają latać różne przedmioty. 

Widać, że dach pojazdu został wgnieciony, a więc prawdopodobnie dachował. „Mój samochód wpadł w poślizg i wypadł z drogi, uderzając w słupek” – opisuje Carpenter.

Mężczyzna wyszedł z tego bez szwanku. Nawet samochód nie został zniszczony – uszkodzona jest jedynie karoseria. „Można nim jeździć” – pisze kierowca. Kierowca miał zapięte pasy, które utrzymały go na siedzeniu. Bez nich kolizja mogłaby zakończyć się znacznie gorzej.

Radio ZET/"Daily Mail"/MW

Więcej: