Zginął amerykański raper. Miał 40 lat

Amerykański raper Shawty Lo poniósł śmierć w wypadku samochodowym, do którego doszło 21 września. Muzyk miał 40 lat.

Jak podaje „The Guardian", samochód rapera w pewnym momencie zjechał z autostrady, przeciął barierki i uderzył w drzewo. Zaraz potem stanął w płomieniach. Policja poinformowała, że były członek składu DL4 oraz dwoje pasażerów podróżujących z nim zdążyli co prawda wysiąść z auta, ale obrażenie były tak silne, że gwiazdor zmarł jeszcze na miejscu wypadku. Pasażerów natomiast udało się uratować – trafili do szpitala i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Kilka godzin przed tragedią Shawty Lo wrzucił do sieci wideo, na którym widać, jak bawi się w klubie ze striptizem w Los Angeles.

Menedżer artysty,Johnine Cabbell, potwierdził śmierć na jego Twitterze:
– Mój przyjaciel zmarł, ale jego duch i muzyka, wciąż będzie z nami – napisał.

Shawty Lo swoją przygodę z muzyką zaczynał w grupie D4L, którą założył razem z Fabo, Mook-B oraz Stoney. Pierwszy krążek formacji „Down for Lige" był sprzedażowym hitem. Utwór „Laffy Taffy", promujący to wydawnictwo,  w 2007 roku wpisano do księgi rekordów Guinessa jako piosenkę najczęściej pobieraną z internecie. 

Radio ZET/SI