Wytatuował sobie obóz koncentracyjny. Trafi do więzienia

Polityk neonazistowskiego niemieckiego ugrupowania NPD trafi na osiem miesięcy do więzienia. To kara za to, że wytatuował sobie na plecach kontury obozu Auschwitz-Birkenau.

Wyrok wydał sąd drugiej instancji. W pierwszej lokalny polityk został skazany na sześć miesięcy więzienia, ale wyrok został wydany w zawieszeniu.

Sędziowie uznali 28-letniego samorządowca za winnego podżegania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i zdecydowali o zaostrzeniu kary.
Przewodniczący składu sędziowskiego Joern Kalbow powiedział w uzasadnieniu, że kara więzienia jest konieczna w sytuacji, gdy w kraju mnożą się wybryki o podłożu skrajnie prawicowym. Kara w zawieszeniu mogłaby zostać odebrana przez obywateli jako „ugięcie się państwa przed prawicowym ekstremizmem”.

NPD do likwidacji

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wpłynęło do policji od osób, które w lecie zeszłego roku zauważyły kontrowersyjny tatuaż na plecach polityka przebywającego na basenie. Zdaniem oskarżenia rysunek przedstawiał fragment ogrodzenia z wieżą strażniczą niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Elementem tatuażu był też napis „Jedem das Seine” (Każdemu co mu się należy) pochodzący z bramy innego niemieckiego obozu - KL Buchenwald.

Obrońca oskarżonego zaznaczył, że jego klient zmienił tatuaż i usunął motyw wieży strażniczej. Agencja dpa pisze, że skazany nie spodziewał się kary więzienia i był bardzo zaskoczony wyrokiem.

Niebawem partia, do której należy skazany polityk może zostać zdelegalizowana. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w styczniu ma wydać wyrok w sprawie delegalizacji Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD). Wniosek w tej sprawie złożył Bundesrat - druga izba niemieckiego parlamentu - zarzucając tej partii podważanie demokratycznego ustroju Niemiec i gloryfikowanie III Rzeszy. Jeżeli TK w Karlsruhe przychyli się do tego wniosku, licząca ponad 5 tys. członków partia będzie musiała się rozwiązać.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: