Samochód prawdopodobnie uratował życie kierowcy. Sam zawiózł go do szpitala

Samochód marki Tesla działający w trybie autopilota sam dojechał do szpitala, gdy kierowca pojazdu dostał zatorowości płucnej. Gdyby mężczyzna musiał czekać na karetkę, mógłby nie przeżyć.

Sprawę opisuje BBC. Joshua Neally wracał swoją teslą z biura w Springfield do jednej z pobliskich miejscowości. Gdy wjechała autostradę, nagle poczuł ból w klatce piersiowej. Zamiast zadzwonić po pogotowie po prostu ustawił autopilota w taki sposób, by ten zawiózł go na pogotowie. Tam zajęli się nim lekarze.

CZYTAJ TEŻ: Pierwsza ofiara samoprowadzącego się samochodu

Okazało się, że kierowca miał zator płucny – jego naczynia płucne zostały zablokowane, co stanowi zagrożenie dla życia.

Autopilot tesli – formalnie wciąż w fazie testów – był w ostatnim czasie krytykowany po dwóch wypadkach. W maju na Florydzie mężczyzna zmarł, gdy jego tesla wjechała w ciężarówkę, której nie wykryła. Z kolei w lipcu w Montanie tesla w trybie autopilota również wzięła udział w kolizji. Nikomu nic się nie stało.  

Radio ZET/BBC/MW

Więcej: