Polak mieszkający we Włoszech: ziemia trzęsie się nadal

– Choć od wybuchu głównego trzęsienia minęło już kilkanaście godzin, ziemia trzęsie się nadal – mówi Bartek Olszewski, czytelnik radiozet.pl, który razem z rodziną mieszka 120 kilometrów od epicentrum.

– Ta noc była straszna. Spaliśmy spokojnie, gdy o 3.34 cały nasz dom zaczął „tańczyć". Trzęsienie ziemi było bardzo mocne i trwało kilkanaście sekund. Po dwudziestu minutach powtórzyło się znowu – mówi dla radiozet.pl Bartek Olszewski.

– Ludzie wyszli na dwór w pośpiechu, zaczęły wyć alarmy. Wszyscy bali się wrócić do domu, wiele osób zdecydowało się spędzić kilka ostatnich godzin tej nocy w samochodach – opisuje dalej tragedię Polak, mieszkający we Włoszech już od 17 lat.

Włoskie media podają, że w wyniku wstrząsów zginęło co najmniej 50 osób. Najbardziej dotknięty jest obszar na pograniczu regionów Marche, Lacjum, Umbrii i Abruzji. – Ja mieszkam w prowincji Macerata i tutaj też są zniszczenia, ale na szczęście bez ofiar. Przynajmniej na razie, bo trzęsienia czuć nadal. O godzinie 13.50 było kolejne  o sile 5,1 Richtera – dodaje przerażony Polak.

Radio ZET/SI