Trzy ataki bombowe w Turcji. Zginęło12 osób

Dwa policyjne pojazdy zostały w środę zaatakowane na południowym wschodzie Turcji. Zginęły dwie osoby, a dziesiątki zostały ranne. W trzecim ataku zginęło pięć osób. Według Ankary za zamachy odpowiadają kurdyjscy bojownicy. 

Wszystkie zamachy zostały przeprowadzone za pomocą ładunków wybuchowych. Pierwszy został zdetonowany przy drodze w mieście Kiziltepe. Jego eksplozja zabiła trzy osoby i raniła co najmniej 25. Wśród rannych jest co najmniej pięcioro dzieci w wieku od dwóch do pięciu lat - powiedział agencji Associated Press zastrzegający anonimowość przedstawiciel władz.

W tym samym czasie bomba wybuchła w zabytkowej części miasta Diyarbakir - dodał rozmówca AP. Zginęło co najmniej czterech cywilów, a 13 osób zostało rannych.

Wcześniej tego dnia w okręgu Uludere w prowincji Sirnak na południowym wschodzie kraju doszło do ataku bombowego, w którym zginęło pięciu tureckich żołnierzy, a ośmiu zostało rannych.

Po załamaniu się rozejmu z PKK w lipcu zeszłego roku w zamachach i walkach w tym rejonie zginęło około 400 żołnierzy i policjantów oraz kilka tysięcy bojowników; według opozycji śmierć poniosło też od 500 do 1000 cywilów.

PKK domaga się większej autonomii dla Kurdów w Turcji. Od 1984 roku konflikt kurdyjsko-turecki kosztował życie ponad 40 tys. osób, głównie rebeliantów.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: