USA: Rosjanie chcą wpłynąć na wynik wyborów. To oni stoją za cyberatakami

Rosyjskie władze przeprowadziły cyberataki na amerykańskie organizacje polityczne i systemy wyborcze– ogłosił w piątek amerykański departament bezpieczeństwa wewnętrznego i kierownictwo agencji wywiadu.

Obie instytucje wydały wspólne oświadczenie w tej sprawie. Wynika z niego, że na Moskwa chciała wpłynąć na proces wyborczy w Stanach Zjednoczonych i w tym celu przeprowadziła ataki na instytucje powiązane z amerykańską polityką.

„Tylko najważniejsi ludzie z rosyjskiego kierownictwa mogli zaaprobować takie działania” – czytamy  oświadczeniu, cytowanym przez agencję AFP.

To pierwsze oficjalne oskarżenie rosyjskich władz o cyberataki, ogłoszone przez Waszyngton. Według oświadczenia „amerykański wywiad jest przekonany, że to rosyjskie władze stoją za ostatnimi przypadkami ujawnienia maili instytucji politycznych w USA”. Świadczyć ma o tym m.in. sposób działania hakerów.

„Taka działalność nie jest dla Moskwy nowością. Rosjanie stosowali podobną taktykę w Europie i Eurazji, by wpływać na tamtejszą opinię publiczną” – głosi oświadczenie.

Rosyjscy hakerzy atakują USA

Władze USA podejrzewają rosyjskich hakerów o przeprowadzenie ujawnionego w lipcu ataku na Komitet ds. kampanii wyborczych Demokratów (DCCC). Wcześniej ujawniono ataki na Krajowy Komitet Partii Demokratycznej (DNC), a także sztab odpowiadający za kampanię demokratycznej kandydatki do Białego Domu Hillary Clinton. Kreml stanowczo odrzucił te oskarżenia.

W sierpniu podano, że FBI ma dowody, że zagraniczni hakerzy dostali się do baz danych dwóch stanowych systemów wyborczych w USA: w Arizonie i Illinois. W stanie Illinois władze zmuszone były zamknąć system rejestracji wyborców na dziesięć dni pod koniec lipca, gdy wyszło na jaw, że hakerzy ukradli dane nawet 200 tys. osób.

W przypadku Arizony atak miał bardziej ograniczony zasięg - złośliwe oprogramowanie hakerów pokonało istniejące zabezpieczenia, ale nie udało im się załadować żadnych danych. 

Radio ZET/AFP/MW

Więcej: