Po wypadku utknął w samochodzie. Obok były zwłoki jego dziewczyny

Kevin Bell przez dwa dni nie mógł wydostać się z samochodu po wypadku, w którym zginęła jego dziewczyna. Mężczyzna w czasie jazdy po miejscowej drodze w odludnej części stanu Indiana stracił panowanie nad kierownicą i rozbił swojego forda explorera.

Sprawę opisuje „Washington Post”. Pojazd zsunął się po zboczu i nie był widoczny z drogi. W czasie wypadku Bell uszkodził sobie nogę, która w dodatku zakleszczyła się w kabinie. Rana była tak poważna, że nie był w stanie się ruszyć. Dopiero po dwóch dniach doszedł do siebie na tyle, że zdołał opuścić wrak i dostać się na drogę. Tam zobaczył go przejeżdżający kierowca i wezwał pomoc.

Według policji jadąca z Bellem kobieta zginęła na miejscu. Oboje byli poszukiwani przez policję, gdy nagle rodzina straciła z nimi kontakt.

Radio ZET/"Washington Post"/MW

Więcej: