Czteroletnia Suzie uratowała mamie życie. "Mama się nie odzywa"

Czteroletnia Suzie McCash stała się bohaterką na Wyspach. Gdy jej mama upadła na ziemię i przestała oddychać, rezolutna dziewczynka zadzwoniła na numer alarmowy i wezwała karetkę. Policja opublikowała zapis jej rozmowy z dyspozytorem policji regionu Northumbria.

Mała Suzie szybko wykręciła alarmowy numer 999. - Mama się nie odzywa. Nie wiem dlaczego, ale nie odpowiada na moje pytania. Leży na sofie i nic nie mówi - powiedziała dyspozytorowi z Northumbria Police. 33-letnia Rowena dostała silnej reakcji alergicznej.

Gdy dyspozytor dopytywał, czy mama ma otwarte oczy, Suzie odparła: - Nie, są zamknięte. Ona czuje się bardzo źle. Nie wiem, czy ona właściwie może mówić - mówiła zmartwiona dziewczynka.

Kobieta przed utratą przytomności wyszeptała, pod jakim adresem mieszkają, a kiedy na miejsce dojechało pogotowie i policja, Suzy czekała już na nich przed domem.

Jak relacjonuje lokalna policja, gdyby nie szybka reakcja czterolatki, kobieta bez wątpienia by zmarła.

Dziewczynka w nagrodę spędziła cały dzień z policjantami z Northumbria Police. Przebierała się za policjantkę i robiła sobie zdjęcia z funkcjonariuszami. Dostała także oprawione w ramkę podziękowania od policjantów.

Radio ZET/Sky News/MT

Więcej: