Wojna mocarstw ciągu „5-10 lat”, bez broni i ofiar. Znany badacz ostrzega

Choć nie zginą ludzie, będzie wyniszczający ekonomicznie i politycznie – tak o potencjalnym konflikcie między USA i Chinami powiedział prof. Christopher Coker z London School of Economics.

Jego zdaniem konflikt między USA i Chinami w perspektywie pięciu, czy dziesięciu lat staje się coraz bardziej prawdopodobny. Może on rozegrać się całkowicie w cyberprzestrzeni.

– Chińczycy uświadomili sobie, że oprócz Korei Północnej i Pakistanu nie mają na świecie sojuszników. W tej chwili mówią o azjatyckiej drodze. Tak nazwał to prezydent Xi. Nie chińska, a azjatycka. Starają się być odpowiedzialnym, azjatyckim mocarstwem - tłumaczy Coker, który specjalizuje się w polityce międzynarodowej i badaniu specyfiki współczesnych konfliktów.

– Byłoby bardzo nieodpowiedzialne toczyć III wojnę światową w Azji. Myślę, że w przewidywalnej przyszłości Chińczycy nie szykują się do wojny. Nie mają zmodernizowanych sił zbrojnych - ocenił ekspert z London School of Economics.

Wojna w cyberprzestrzeni

Jednak zdaniem Cokera w perspektywie pięciu lub dziesięciu lat prawdopodobny jest poważny konflikt, który „może się całkowicie rozegrać w cyberprzestrzeni”.

– Nie mówimy tu o walczących okrętach i piechocie. Mówimy o pokonaniu USA w cyberprzestrzeni, bez straty nawet jednego człowieka, choć będzie to wyniszczające ekonomicznie i politycznie - podkreśla Coker.

Jak dodaje, „trzeba pamiętać, że Chińczycy włamują się do amerykańskich systemów komputerowych codziennie, o każdej godzinie. Jeśli to będzie trwać, cierpliwość Amerykanów osiągnie punkt krytyczny”.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: