Spadają szanse Donalda Trumpa. Latynosi mogą zadecydować o wyniku wyborów

Hillary Clinton prowadzi w większości sondaży opublikowanych w poniedziałek, dzień przed wyborami prezydenckimi w USA. Tymczasem w głosowaniu bierze rekordowo wielu Latynosów, obawiających się wygranej Donalda Trumpa.

Obecnie trwa tzw. wczesne głosowanie. Jak podaje portal Vox to właśnie teraz ujawnia się potęga latynoskich wyborców. Na Florydzie zagłosowało już o 152 proc. więcej Latynosów niż w 2012 roku. W przypadku Teksasu ten współczynnik wynosi 26 proc. Latynosi są w większości niechętnie nastawieni wobec Trumpa. Jednym z głównych haseł kandydata Republikanów jest walka z nielegalną migracją i budowa muru na granicy z Meksykiem. Nie przysparza mu to popularności wśród latynoskiej społeczności, której członkowie często mają imigranckie korzenie.

Według RealClearPolitics, który podlicza średnią ze wszystkich liczących się sondaży, w poniedziałek w południe (czasu waszyngtońskiego) przewaga kandydatki Demokratów wzrosła w skali kraju do 2,9 pkt. procentowych. W niedzielę wynosiła 2,2 pkt. proc., a w czwartek zaledwie 1,7 pkt. proc.

Poparcie dla Hillary Clinton i Donalda Trumpa

Clinton przez dłuższy czas była zdecydowaną faworytką prezydenckich sondaży; umocniła swą pozycję zwłaszcza po ujawnieniu na początku października nagrań z 2005 roku z seksistowskimi wypowiedziami Trumpa. Od kandydata Republikanów odwróciło się wówczas sporo wyborców, zwłaszcza kobiet.

Ale od kilkunastu dni to Clinon zaczęła bardzo tracić; jej przewaga nad Trumpem prawie wyparowała, co zdaniem komentatorów było efektem "afery mailowej". W piątek tydzień temu dyrektor FBI ogłosił wznowienie zakończonego w lipcu dochodzenia w sprawie korzystania przez Clinton z prywatnego serwera pocztowego (zamiast rządowego), gdy była sekretarzem stanu.

W USA ważniejsze od sondaży krajowych są te realizowane w poszczególnych stanach. Walka wyborcza toczy się bowiem w każdym z 50 stanów osobno. Z każdego stanu pochodzi z góry określona liczba elektorów, na których głosują Amerykanie. Wszystkich głosów elektorskich jest 538. By zdobyć prezydenturę, trzeba uzyskać większość, czyli 270 głosów.

Według poniedziałkowej prognozy RealClearPolitics Clinton może dziś liczyć na 203, a Trump - na 164 głosy elektorskie. Aż w 15 stanach „wahadłowych” jest sondażowy remis bądź różnice są zbyt małe, by prognozować wygraną Trumpa lub Clinton. Te stany dadzą w sumie aż 171 głosów elektorskich. To właśnie o nie aż do końca kampanii toczy się najbardziej zacięta walka.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: