Jest podejrzany o zabicie Polaka w Harlow

Policja z angielskiego Harlow wie już, kto prawdopodobnie zabił 40-letniego Polaka. Miał to być 15-latek, który usłyszy zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. 

Do ataku doszło pod koniec sierpnia na placu The Stow w Harlow. Trzech Polaków zostało wówczas napadniętych. Wśród poszkodowanych był Arkadiusz J., który trafił do szpitala w stanie krytycznym. Zmarł od odniesionych obrażeń.

Zgodnie komunikatem policji hrabstwa Essex, pięć osób zostało oczyszczonych z podejrzeń ze względu na brak wystarczającego materiału dowodowego. Nie będą oni brani pod uwagę na dalszym etapie śledztwa.

Według źródeł PAP, szóstemu zatrzymanemu, 15-letniemu chłopcu, zostanie natomiast postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci oparty na zeznaniach innych uczestników zdarzenia. Policja odmówiła potwierdzenia tej informacji.

Jak wynika z analizy dziennika „The Telegraph” z 2014 roku, osoby, które doprowadziły do nieumyślnej śmierci w wyniku jednego uderzenia, otrzymują średnio wyroki do czterech lat więzienia, pomimo opinii sądu odwoławczego z 2009 roku, że za tego typu zachowanie powinna grozić poważniejsza kara. Decyzja o konkretnym wyroku pozostaje jednak w gestii sędziego.

CZYTAJ TEŻ: Atak na Polaka w Wielkiej Brytanii

– Włożyliśmy w to śledztwo ogromną pracę. Dotychczas mamy ponad 150 zeznań świadków, rozmawialiśmy z ponad 300 osobami i zabezpieczyliśmy ponad 100 godzin materiału z kamer monitoringu. Ponad 30 oficerów i pracowników administracyjnych było zaangażowanych w pracę, która zajęła nam ponad 1200 godzin - wyliczał detektyw Danny Stoten z wydziału ds. poważnych przestępstw policji hrabstw Kent i Essex.

Jak podkreślono, policja wciąż bada dokładne motywy ataku. Przestępstwo motywowane nienawiścią na tle narodowościowym jest jednym z wątków śledztwa, ale ostateczną decyzję dotyczącą kwalifikacji czynu podejmie dopiero sąd.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: