Będzie zażalenie na decyzję sądu, który zdecydował, że 23-latek podejrzany o podpalanie aut w Warszawie, może wyjść z aresztu. Prokuratura, która chce złożyć zażalenie tłumaczy, że mężczyzna może mataczyć.
fot. PAP
Jacek T. ma zarzut niszczenia mienia. W nocy z soboty na niedzielę podpalił kilka samochodów w centrum Warszawy, bo nie wpuszczono go na mecz.
"Prokuratura zdecydowała, że złoży zażalenie na tę decyzję sądu. W naszej opinii istnieje bowiem ryzyko, że podejrzany będzie próbować wpływać na świadków, którzy złożyli zeznania w tej sprawie" - powiedział Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej. Jak dodał, zażalenie powinno zostać przesłane do sądu w najbliższych dniach. "Prokurator ma na to siedem dni" - dodał.
Ślepokura potwierdza nieoficjalne informacje Radia ZET, że przed wysłaniem do sądu wniosku o 3-miesięczny areszt dla Jacka T., obrońca i sam oskarżony przedłużali czynności w prokuraturze. Prokurator wysłał wniosek na kilkanaście minut przed upłynięciem 48-godzinnego terminu zatrzymania podejrzanego.
Jacek T. jest związany ze środowiskiem pseudokibiców. W zeszłym roku podpalił kilka samochodów w Śródmieściu i w Ursusie.
Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia. 23-latek nie przyznaje się do winy.
rf/Radio ZET
Komentarze