Zamknij

"6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET". Czarzasty: Kiedy miałem bardzo małe dzieci, wydarzył się Czarnobyl

28.10.2022 23:58

W sobotę goście Andrzeja Stankiewicza w programie "6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" rozmawiali na temat budowy elektrowni atomowej w Polsce. - Byłem bardzo sceptyczny, jeśli chodzi o elektrownie atomowe. Jak miałem bardzo małe dzieci, wydarzył się Czarnobyl. Ale technologia poszła do przodu - powiedział Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący Nowej Lewicy.

Czarzasty w Radiu ZET
fot. RadioZET

W sobotę 29 października gośćmi Andrzeja Stankiewicza w programie "6. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" byli: Włodzimierz Czarzasty (Lewica), Anna Zalewska (PiS), Robert Winnicki (Konfederacja), Andrzej Halicki (KO) i Łukasz Rzepecki (Kancelaria Prezydenta RP).

Pierwszym tematem rozmowy była budowa elektrowni atomowej w Polsce. W piątek późnym wieczorem premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że Amerykanie wybudują pierwszą elektrownię atomową w Polsce. - Mówi się o tym, że w 2026 roku ruszą już pierwsze prace. Musimy myśleć o stabilności dostaw uranu, bo duże złoża są między innymi w Rosji - powiedziała Anna Zalewska, europosłanka PiS. Dodała, że "stało się to możliwe, bo wreszcie zostało w Europie ściągnięte odium zarazy na atom".

Elektrownia atomowa w Polsce. Czarzasty: Miałem obawy

Dziennikarz zapytał Włodzimierza Czarzastego, czy podobnie jak np. Zieloni w Niemczech, jest przeciwny atomowi. - Powiem szczerze, że byłem bardzo sceptyczny, jeśli chodzi o elektrownie atomowe. Był to sceptycyzm nieracjonalny, ponieważ jak miałem bardzo bardzo małe dzieci, wydarzył się Czarnobyl. Zastanawiałem się, co będzie, jak będzie wybuch. Ale technologia poszła do przodu. Musimy się zabezpieczać przed tymi, którzy mają źródła energii i szantażują nimi. OZE i energia atomowa to teraz przyszłość, więc nie ma co się bić, trzeba popierać rozsądne rozwiązania - stwierdził współprzewodniczący Nowej Lewicy.

Andrzej Stankiewicza zapytał przedstawiciela Platformy Obywatelskiej, czy nie ma kaca z tego powodu, że dziesięć lat temu PO przymierzało się do budowy elektrowni atomowej i nic z tego nie wyszło. - Stracona dekada? Zgodzę się z tym stwierdzeniem, bo rzeczywiście powinno to nastąpić dużo wcześniej, ale nie było wtedy konsensusu. Dzisiaj też sytuacja nie jest do końca transparentna - powiedział Andrzej Halicki, europoseł Platformy. Dodał, że chodzi mu np. o wybór technologii - W takich decyzjach powinien być konsensus - podkreślił. Polityk wyjaśnił, że nikt z opozycją na ten temat nie rozmawiał. Przyznał jednak, że "dzisiejsza sytuacja zmusza nas do bardzo szybkiego działania".

Będzie elektrowni jądrowa w Polsce. Winnicki: Koreańczycy byliby lepsi

- Energetyka jądrowa jest Polsce potrzebna i tu są dekady zaniedbań kolejnych rządów III RP. Dobrze, że jest jakaś decyzja, ale to nie jest decyzja optymalna - stwierdził Robert Winnicki z Konfederacji. - Najlepsze technologie z największym potencjałem rozwojowym i największe gwarancje, że w terminie zostanie elektrownia ukończona, według mojej wiedzy z sejmowej komisji energii, której jestem wiceszefem, dają Koreańczycy. Wybór amerykański jest wyborem politycznym, a nie ekonomiczno-gospodarczym - dodał. Polityk podkreślił, że trzeba pamiętać, że przez dwie najbliższe dekady, zanim powstanie elektrownia jądrowa, węgiel będzie w Polsce głównym źródłem energii. - Naszą racją stanu jest obrona węgla jako źródła energetycznego dla Polski. Nie ma alternatywy - dodał.

Łukasz Rzepecki z Kancelarii Prezydenta powiedział, że "najważniejsze, iż ruszyliśmy z miejsca". - Cieszy, że mówimy jednym językiem, bo sytuacja jest nadzwyczajna. mamy wojnę na Ukrainie, jest szantaż Putina i musimy robić wszystko, aby uniezależniać się od Rosji, a z drugiej strony dbać o bezpieczeństwo energetyczne Polski.

RadioZET.pl