Zamknij

Politycy o ustawie Kaczyńskiego. "Żeby nie powtórzył się 1939 rok, to musimy móc się obronić"

31.10.2021 13:06
Jarosław Kaczyński
fot. Leszek Chemperek/CO MON/Flickr

Jeżeli chcemy, żeby nie powtórzył się wrzesień 1939 roku (…) to musimy móc się obronić - mówił poseł PiS Bartosz Kownacki w 7. Dniu Tygodnia w Radiu ZET. Jego zdaniem 300 tys. żołnierzy, co proponuje wicepremier Jarosław Kaczyński, to minimum.

Andrzej Stankiewicz w 7. Dniu Tygodnia w Radiu ZET zapytał swoich niedzielnych gości o projekt ustawy o obronności ojczyzny. Według założeń dokumentu, który kilka dni temu zaprezentował wicepremier Jarosław Kaczyński i minister obrony Mariusz Błaszczak, liczba żołnierzy zawodowych ma wzrosnąć do 250 tys. i wojsk obrony terytorialnej do 50 tys.

- Aby sojusznicy mogli nam pomóc w przypadku kryzysu, potrzeba nam około miesiąca. Przy stutysięcznej armii byłoby to bardzo trudne. Jeżeli chcemy, żeby nie powtórzył się wrzesień 1939 roku (…) to musimy móc się obronić. Te trzysta tysięcy żołnierzy to jest takie minimum - powiedział w Radiu ZET Kownacki, który również jest doradcą politycznym premiera.

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET. Bartosz Kownacki o zwiększeniu armii

- Proces budowy trzystutysięcznej armii to jest kilka czy kilkanaście lat. (…) Nikt nie mówi o tym, że to ma być armia nieuzbrojona i niewyszkolona, tylko odpowiednio przygotowana - dodał poseł PiS. - Dobiegają do nas spekulacje, że ten projekt nie był konsultowany ze zwierzchnikiem armii i pan prezydent na wiele rozwiązań musi się po prostu zgodzić - mówił Andrzej Stankiewicz.

- Pan prezydent zna założenia tego projektu i oczywiście jest informowany. (…) Silna armia to wzmocnienie naszej siły politycznej, zarówno wobec Stanów Zjednoczonych, jak i wobec Niemiec. (…) Będziemy istotnym członkiem sojuszu z mocną armią – odpowiedziała Bogna Janke z Kancelarii prezydenta RP.

Innego zdania była Joanna Senyszyn z Lewicy: - Przede wszystkim prezes Kaczyński chciał się czymś wykazać po miesiącach bezczynności jako wicepremier do spraw bezpieczeństwa. Oczywiście niczego nie konsultował z prezydentem (...) niczego nigdy nie konsultuje, daje do podpisania po prostu. Tu nie ma żadnych ustaleń resortowych. Ten projekt został zaprezentowany Polakom jako kolejny kęs kiełbasy wyborczej. Tam nie ma żadnych konkretów.

RadioZET.pl

C