Zamknij

500 plus tylko dla pracujących? „Rodziny patologiczne nie powinny dostawać pieniędzy”

21.02.2022 11:10
ręka zabierająca dziecku banknot 500 zł
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Wsparcie dla rodzin nie miało tak wyglądać – stwierdził prof. Julian Auleytner, pomysłodawca 500 plus. Jego pieniądze powinny być „dodatkowym bodźcem” do powrotu do pracy i być wypłacane tylko rodzicom, którzy zarabiają, a nie pozostają na garnuszku państwa. „Rodzin dysfunkcyjnych, patologicznych, nie można niestety wspierać dodatkowymi pieniędzmi”.

500 plus to program, który odmienił oblicze Polski. I nie chodzi tylko o dodatkowe środki, jakimi rodzice dysponują na zapewnienie lepszych szans rozwojowych dzieci. Świadczenie przechyliło szalę zwycięstwa wyborczego na rzecz PiS, dając temu ugrupowaniu większość w Sejmie i umożliwiając na przykład wprowadzenie Polskiego Ładu.

Prof. Julian Auleytner, „człowiek, który wrzucił ten temat do polskiej polityki”, uważa że idea świadczenia została wypaczona. 500 plus nie miało być programem socjalnym, lecz wsparciem rozwoju dzieci. Pieniądze zdaniem profesora powinny przysługiwać tylko rodzicom pracującym, tak by były faktycznie wydawane na rozwój dziecka, a nie na przykład na używki dla rodziców żyjących na koszt państwa.

500 plus jako nagroda za powrót do pracy. Koniec z pieniędzmi dla bezrobotnych?

W 2011 roku, podczas prac nad programem gospodarczym partii Polska Jest Najważniejsza, prof. Julian Auleytner zaproponował nowy program społeczny, mający wzmacniać rodzinę i inwestować w dzieci. Miał wynosić 100 euro, czyli około 400 zł, i wpisać się także w dyskusje nad wejściem do strefy euro.

Partia zniknęła z polityki, pomysł na świadczenie na dzieci nie. Pierwsze przymiarki do jego wprowadzenia miały miejsce pod koniec rządów koalicji PO-PSL, ostatecznie jako 500 plus wdrożył je PiS. Pomysłodawca programu uważa, że został on jednak porzucony i nikt nie sprawdza, czy rzeczywiście przynosi rezultaty.

Auleytner zauważył, że 500 plus funkcjonuje już od 6 lat. Program miał pomóc rodzicom w inwestowanie w dzieci, można więc spróbować porównać, czy obecnie młodzież jest lepiej wykształcona i zdrowsza niż przed wprowadzeniem programu, czy też może pieniądze zostały przez rodziny przeznaczone na coś innego. Profesor mówił o tym w wywiadzie, jakiego udzielił Wirtualnej Polsce.

W przypadku programu „Rodzina 500+” mamy do czynienia z inwestycją długofalową w dziecko, które przecież jest przyszłym podatnikiem. Ubóstwo dzieci dziś - ale nie tylko ekonomiczne, również edukacyjne - uderza przyszłościowo również w gospodarkę. W związku z tym powinna nas interesować jakość tego programu, a nie sam efekt. Czy po sześciu latach realizacji programu możemy z ręką na sercu powiedzieć, że poziom wykształcenia Polaków wzrósł? Że poziom zdrowotności dzieci wzrósł? I że miał na to wpływ gigantyczny transfer pieniędzy?

prof. Julian Auleytner

To nie koniec zarzutów, jakie pomysłodawca świadczenia ma do polityki społecznej obecnego rządu. Ta koncentruje się bowiem na budowaniu popularności wśród wyborców kolejnymi programami rozdawnictwa pieniędzy. W Polskim Ładzie powstał dodatkowy Rodzinny Kapitał Opiekuńczy, a rodzice celujący w posiadanie gromadki dzieci mogą otrzymać nawet 140 000 zł na dom lub mieszkanie.

W związku z tym 500 plus, zamiast pomagać w kształtowaniu przyszłych pokoleń Polaków, stało się po prostu dodatkowym przychodem, na dodatek należnym wszystkim. Także tym, u których wydawanie środków zgodnie z założeniem wydaje się być problematyczne.

Pomoc społeczna to cały system zasiłków i wsparcia bieżącego. Jeżeli pakuje się tam dodatkowe pieniądze, to one zniechęcają do poszukiwania pracy, do zaradności, do tworzenia własnych źródeł dochodów. Nie zachęcają do wyjścia z kryzysu. A mogłyby być dodatkowym bodźcem - wracasz na rynek pracy, przestajesz korzystać z pomocy socjalnej, wracasz do 500 plus. Na pomoc społeczną już dziś wędrują miliardy złotych. I jej przedstawiciele doskonale wiedzą, że rodzin dysfunkcyjnych, patologicznych, nie można niestety wspierać dodatkowymi pieniędzmi.

prof. Julian Auleytner

Czy rząd weźmie sobie do serca krytykę profesora? Pieniądze dla wyborców do żelazny punkt programu, któremu został podporządkowany Polski Ład. Obiecano w nim obniżkę podatków, faktycznie mamy jednak do czynienia ze zwiększeniem obciążeń fiskalnych, z pozyskane w ten sposób dodatkowe środki mają przetransferowane do grup społecznych, w których PiS cieszy się największym poparciem.

RadioZET.pl/WP

CMjBQLDAsUGw=