Zamknij

Będą ograniczenia w dostawach prądu? Rozmowy z rządem już trwają

28.10.2022 17:29

Kryzys energetyczny wieszczony na zimę może być poważniejszy, niż sądzono. Rząd rozmawia z całym sektorami gospodarki na temat możliwości wprowadzenia niższych stopni zasilania i zobowiązania zakładów do ograniczenia lub nawet wstrzymania poboru energii.

licznik prądu
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Prąd elektryczny dla odbiorców indywidualnych ma kosztować w 2023 roku tyle samo, co w 2022 – wynika z ustawy. Na ochronę cenową mogą liczyć także małe i średnie przedsiębiorstwa oraz odbiorcy wrażliwi. Tylko ci ostatni nie będą musieli przejmować się ewentualnym wprowadzaniem niższych stanów zasilania i koniecznością wyłączania maszyn. Z własnej inicjatywy z powodu wysokich cen prądu część sklepów już teraz skróciły godziny otwarcia.

Niższe stany zasilania w zimie? Rząd ma rozmawiać z przedsiębiorstwami

W razie wprowadzenia niższych stanów zasilania odbiorcy przemysłowi są zobowiązani od ograniczenia poboru energii. Może to doprowadzić do przerwania procesów produkcyjnych i oznaczać katastrofę nie tylko dla danego zakładu, lecz także dla innych, współpracujących bądź zależnych branż.

Stopnie zasilania wprowadzane są, gdy istnieje konieczność odciążenia sieci energetycznych. Dzięki obniżeniu zapotrzebowania redukuje się ryzyko konieczności wyłączania bloków energetycznych z powodu przeciążenia, co mogłoby prowadzić do blackoutów. Polski system energetyczny jest zazwyczaj odporny na zakłócenia, jednak w 2015 roku, z powodu wysokich upałów, wprowadzono ostatni, 20. stan zasilania. Oznaczało to konieczność zredukowania poboru energii przez wiele przedsiębiorstw.

Obecne rozmowy, które rząd prowadzi z wieloma sektorami gospodarki, to na razie tylko badanie, jakie skutki miałyby dla poszczególnych branż okresy ograniczenia dostaw prądu. Większość przedsiębiorców ma taki sam przekaz: objęcie ich niższymi stopniami zasilania wpłynie także na inne podmioty, gdyż gospodarka to układ naczyń połączonych.

- W zależności od procesów produkcyjnych danej firmy, racjonowanie lub nagłe przerwy w dostawach prądu czy gazu mogą mieć drastyczne skutki produkcyjno-finansowe, w najlepszym wypadku będzie to bardzo poważne wyzwanie w utrzymaniu bieżącej produkcji – powiedział serwisowi money.pl Maciej Herman, dyrektor zarządzający w firmie Wedel.

W zależności od branży reperkusje po ograniczeniu dostaw prądu i spowolnieniu lub wstrzymaniu produkcji mogą być odczuwalne w Polsce lub na całym świecie. W tym drugim przypadku chodzi między innymi o sektor motoryzacyjny, który dostarcza komponenty dla producentów o zasięgu globalnym.

loader

RadioZET.pl/money.pl