Zamknij

Milion Polaków bez prawa wyjścia z domu. „Jesteśmy wepchnięci w faktyczny lockdown”

27.01.2022 11:34
informacja o zamknięciu sklepu
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Lockdown, nie czekając na rząd, wprowadził się sam. Na kwarantannie znalazło się już ponad milion Polaków, a eksperci szacują, że liczba ta może zwiększyć się nawet kilkukrotnie. Wiele przedsiębiorstw może przestać działać ze względu na brak pracowników. W mniejszych sklepach nie będzie komu stanąć za kasą.

Koronawirus w ciągu tygodnia pod koniec stycznia 2022 zamknął w domach 400 000 Polaków; łączna liczba osób przebywających na kwarantannie przekroczyła milion. To efekt wysokiej zaraźliwości wariantu Omikron, powodującej znaczny wzrost liczby zachorowań: 27 stycznia 2022 rekord został pobity po raz kolejny. Jednocześnie liczba Polaków na kwarantannie osiągnęła historyczne maksimum: w domach zamkniętych jest już 1 010 761 osób.

Przed takim scenariuszem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzegało podmioty zarządzające infrastrukturą krytyczną już na początku stycznia, prognozując że do pracy może nie stawić się nawet 30 procent zatrudnionych. Eksperci szacują, że na kwarantannie może znaleźć się nawet kilka milionów osób, a sytuację przedsiębiorstw pogorszy dodatkowo wprowadzenie nauki zdalnej w szkołach. Rodzice zamiast pracować będą opiekować się dziećmi w domu, co oznaczać będzie jeszcze większe kłopoty z utrzymaniem działalności przedsiębiorstw. Część z nich może się wręcz zamknąć – w niektórych przypadkach już na stałe.

Milion Polaków na kwarantannie. Brak pracowników sparaliżuje przedsiębiorstwa

Mimo przyspieszenia prac i przygotowania nowego brzmienia ustawy o sprawdzaniu zaszczepienia w miejscach pracy nie uratuje już ona przedsiębiorców przed nieformalnym lockdownem. Nie wynika on z obostrzeń wprowadzonych przez rząd, lecz z konsekwencji rekordowej liczby zachorowań na COVID-19 oraz skierowań na kwarantannę osób, które miały styczność z zarażonymi.

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło 27 stycznia 2022 roku, że w domach zamkniętych jest już ponad milion Polaków.

Oznacza to poważny ubytek rąk do pracy w przedsiębiorstwach, które mogą stracić możliwość produkcji lub przyjmowania klientów. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, gdy po zachorowaniu kasjera w sklepie tygodniową kwarantanną obłożona zostanie cała załoga i nie będzie nikogo, kto mógłby obsłużyć klientów. Im mniejszy sklep, tym bardziej prawdopodobny jest taki scenariusz.

Rząd zapowiedział, że nie będzie wprowadzał lockdownu, żeby powstrzymać nową falę zachorowań. Prof. Witold Orłowski w rozmowie z Business Insider Polska ocenił, że taką decyzją politycy wprowadzili obostrzenia nieformalnie – przedsiębiorstwa będą zamykać się nie z powodu rozporządzenia rządu, lecz braku dostępnych pracowników.

Nie podjęto odpowiednich działań, które mogłyby wypłaszczyć i zmniejszyć falę zachorowań w Polsce. W efekcie możemy się spodziewać, że jednocześnie na kwarantannie będzie przebywać ponad milion, a może nawet kilka milionów ludzi. Nie trzeba wtedy ogłaszać żadnych lockdownów, bo po prostu wiele firm przestanie działać, kiedy znaczna część pracowników będzie znajdować się na kwarantannie. To oznacza, że jesteśmy wepchnięci w faktyczny lockdown, z powodu braku odpowiedniego działania ze strony rządu.

Witold Orłowski

Eksperci wskazują, że niedobór pracowników będzie jeszcze większy po prowadzeniu nauki zdalnej w części szkół. Zgodnie z decyzją ministra Czarnka wszyscy uczniowie klas 5-8 i szkół podstawowych oraz wszystkich klas szkół ponadpodstawowych od 27 stycznia 2022 do 27 lutego 2022 będą uczyć się z domów. Przedszkolaki i uczniowie klas 1-4 szkół podstawowych będą kontynuowali naukę w trybie stacjonarnym.

Prof. Orłowski dodał, że ciężko będzie wypracować zasady ewentualnej pomocy dla sparaliżowanych przedsiębiorstw. Ekonomista nie wykluczył „masowych bankructw” podmiotów, które z powodu absencji pracowników nie będą mogły obsługiwać klientów czy realizować zamówień. Pomóc może nieco decyzja o skróceniu czasu kwarantanny do 7 dni.

RadioZET.pl/Business Insider Polska

CMjBQLDAsUGw=