Zamknij

„Biblioteka Biedronki” furtką do ominięcia zakazu handlu? Jest raport PIP

Katarzyna Witwicka
09.08.2022 17:04
Biedronka a zakaz handlu
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Sieć sklepów Biedronka poinformowała o planach zorganizowania dziecięcej wypożyczalni książek w marketach. Związkowcy nie kryli oburzenia, sugerując, że może być to kolejny sposób, by obejść zakaz handlu w niedzielę. Sprawą zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy.

Biedronka poinformowała o projekcie pod hasłem „Dziecięca Biblioteka Biedronki”. W ramach akcji – jak określono w regulaminie – „wypożyczenia książek można dokonywać siedem dni w tygodniu, w godzinach otwarcia Sklepu Biedronka”. Związkowcy z „Solidarności” nie mieli wątpliwości, że po metodzie „na placówkę pocztową” będzie to kolejne narzędzie omijania zakazu handlu w niedzielę. PIP sprawdziła, czy w minioną niedzielę (7 sierpnia) sklepy były zamknięte.

PIP o Biedronce: szacunek do prawa wziął górę nad chęcią zarobku

W związku z licznymi doniesieniami mediów o planach otwarcia w niedzielę 7 sierpnia br. sklepów należących do sieci Biedronka Główny Inspektor Pracy Katarzyna Łażewska-Hrycko podjęła decyzję o przeprowadzeniu na terenie Okręgowych Inspektoratów Pracy w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Katowicach pilotażowych kontroli” – poinformował urząd.

Inspektorzy sprawdzili, czy Biedronka nie łamie prawa i czy pod pretekstem umożliwienia klientom wypożyczenia książek nie otworzyła sklepów. Kontrole odbyły się w 258 sklepach tej sieci.

Okazało się, że w żadnym z nich nie była prowadzona działalność handlowa. Cieszę się, że kierownictwo sieci Biedronka nie podjęło decyzji o uruchomieniu sklepów w niedzielę. (…) Szacunek do przepisów prawa wziął górę nad chęcią osiągnięcia dodatkowych zysków z naruszeniem prawa pracowników do niedzielnego wypoczynku z rodziną 

Katarzyna Łażewska-Hrycko, Główny Inspektor Pracy

Urząd przypomniał, że na bieżąco reaguje na wszelkie sygnały dotyczące naruszania zakazu handlu w niedziele. Jak przypomniano, minimalny mandat nałożony przez inspektora pracy za naruszenie wspomnianego zakazu to 1000 zł.

„Jeśli sprawa trafi do sądu, to kara może wynieść nawet 100 tysięcy złotych, gdy działania pracodawcy zostaną ocenione jako uporczywe naruszanie uprawnień pracowniczych. Aby stwierdzić naruszenie przepisów, inspektor nie musi być obecny w sklepie w dniu, w którym obowiązywał zakaz prowadzenia handlu. Fakt prowadzenia działalności handlowej w dzień objęty zakazem może być stwierdzony w oparciu o różne dowody - np. na podstawie ewidencji czasu pracy pracowników, godzin uruchomienia kas, zeznań świadków, zapisów monitoringu, nawet po upływie jakiegoś czasu od tego zdarzenia” – czytamy w komunikacie.

 

O interwencję PIP zabiegali wcześniej związkowcy z „Solidarności”. - Sieci handlowe znowu próbują omijać ustawę o niedzielnym handlu. Jeśli nie spotka się to ze zdecydowaną reakcją Państwowej Inspekcji Pracy, będzie to oznaczało, że żyjemy w państwie z dykty, w którym można bezkarnie łamać prawo i wyzyskiwać pracowników – mówił Alfred Bujara, szef Krajowego Sekretariatu Banków Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

Związkowcy zabiegali o masowe kontrole w sklepach, gdyż – jak argumentowali – jednorazowa wizyta inspektora, która kończy się nałożeniem kary w wysokości 1000 złotych „bardziej się opłaca”, niż zamknięcie sklepu i utrata potencjalnych zysków.

RadioZET.pl

CMjBQLDAsUGw=