Zamknij

Black Friday w Polsce. Sklepy zastawiły pułapki na klientów

09.11.2022 11:55

Koniec listopada to okazja dla sprzedawców, by odnotować rekordowe zyski ze sprzedaży, przyciągając klientów napisem „Black Friday”. Kiedy wypada święto konsumpcji i czy zawsze „promocja” się opłaci?

triki sprzedawców w black friday
fot. YURI CORTEZ/AFP/East News

Black Friday został okrzyknięty światowym dniem promocji w sklepach. Mowa o pierwszym piątku tuż po Dniu Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych.  Czarny Piątek w tym roku obchodzony będzie 25 listopada, choć sklepy już wcześniej ogłaszają promocje jako „black week”, czy nawet „black month” (czarny tydzień, czarny miesiąc). Sklepy liczą na zyski, zaś konsumenci na obniżkę cen, która często jedynie pozornie jest obniżką.

Black Friday 2022. Sklepy zastawiły pułapki na klientów

Powszechnym sposobem na zauważalną obniżkę cen jest wcześniejsze ciche podniesienie stawki za dany towar. To stała praktyka, przed którą ostrzegał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Żonglowanie cenami miało się zakończyć z chwilką wdrożenia unijnej dyrektywy, która miała zobowiązać sprzedawców do informowania o najniższej cenie w okresie ostatnich 30 dni. Przepisy wciąż czekają jednak na wdrożenie, dzięki czemu sprzedawcy nadal mogą stosować swoje triki cenowe.

 

Na zakupach warto zatem zachować czujność i pamiętać o swoich prawach. Gdy cena przy kasie okaże się wyższa, niż cena przy półce sklepowej lub na metce, konsument ma prawo nabyć towar w korzystniejszej dla niego cenie.

Warto także pamiętać o prawie do reklamacji. Jeżeli produkt ma wadę, można zwrócić go sprzedawcy w ciągu 2 lat od dnia jego wydania. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy towar został przeceniony ze względu na wadę, a klient został o tym poinformowany. Konsument może żądać naprawy, wymiany towaru lub obniżki jego ceny albo odstąpienia od umowy, zaś sklep ma 2 tygodnie na rozpatrzenie sprawy.

W sklepach stacjonarnych możliwość zwrotu towaru zależy od woli sprzedawcy. W przypadku e-zakupów klient ma prawo zwrócić towar bez podawania przyczyny, mamy bowiem do czynienia z handlem na odległość. Klient ma 2 tygodnie od daty zakupu na odesłanie towaru. Istnieją wyjątki od tej reguły np. rzeczy wyprodukowane na specjalne zamówienie (biżuteria z grawerem, zasłony na wymiar okna), odpieczętowane płyty lub gry.

W przypadku e-sklepów warto zachować czujność, ponieważ to właśnie w sieci grasuje najwięcej handlowych oszustów. Zdarza się bowiem, że po złożeniu zamówienia kontakt ze sprzedawcą się urywa, towar nie zostaje wysłany, a pieniądze przepadają. Negatywne opinie klientów, podejrzanie wyglądająca strona internetowa czy brak danych kontaktowych do sprzedawcy powinny włączyć „czerwoną lampkę”.  

UOKiK radzi, by w sieci płacić kartą. „W sytuacji, gdy sprzedawca zawodzi (np. nie dostarcza towaru w ciągu 30 dni), można zgłosić się do banku o wszczęcie procedury charge back. W tym celu klient musi złożyć w nim reklamację. Następnie dokumenty są przekazywane do odpowiedniego centrum rozliczeniowego, które kontaktuje się w tej sprawie ze sprzedawcą” – napisał UOKiK. To jedna z możliwości odzyskania środków od sprzedawcy. Zawsze można też zdecydować się na płatność za pobraniem (płatność w momencie odbioru), choć zwykle to kosztowniejsza opcja niż kurier opłacony z góry.

loader

RadioZET.pl