Zamknij

Bojkot rosyjskich produktów. „W ten sposób każdy może nałożyć sankcje na Rosję”

28.02.2022 17:06

Przedsiębiorcy, organizacje i internauci namawiają do bojkotu rosyjskich produktów w odpowiedzi na atak na Ukrainę. Wyjaśniają, których produktów nie kupować, by nie wzbogacać gospodarki kraju agresora.

  

Polacy nie chcą kupować rosyjskich produktów
fot. Marek BAZAK/East News

Wojna w Ukrainie pociągnie za sobą straty także dla kraju agresora. Mowa nie tylko o unijnych sankcjach na Rosję, ale i świadomych wyborach konsumenckich. Internauci apelują o niekupowanie rosyjskich produktów, a sieci handlowe wycofują się z ich sprzedaży.

„Nałóż sankcje na Rosję dokonując wyboru produktów w sklepach” – apelują internauci. Organizacje, sieci handlowe i przedsiębiorcy z Polski odwracają się do Rosji. Przypominają, jakich produktów nie kupować. Towary z Białorusi mają kod kreskowy zaczynający się od numeru 481. Kody kreskowe produktów rosyjskich zaczynają się od jednej z sekwencji cyfr: od 460 do 469.

Bojkot rosyjskich produktów

Serwis Wirtualnemedia.pl podał, że w Polsce działa prawie 1000 rosyjskich spółek, które oferują Polakom dane produkty i usługi. A korzystamy z nich na co dzień. Mowa między innymi o oprogramowaniu antywirusowym Kaspersky Lab, o komunikatorze Telegram, kosmetykach Apteczki Babuszki Agafii czy firmie Strabag, odpowiedzialnej za budowy dróg.

 

„Warto wskazać też firmy, które nie mają kapitału rosyjskiego, ale część ich marek produkowana jest w Rosji. Są to np. marka opon Nokian, marki Rexona i Dove należące do koncernu Unilever” – podał portal Wirtualnemedia.pl

Rosyjskie produkty ze sprzedaży wycofała m.in. sieć Rossmann. Przedstawicielka firmy Agata Nowakowska zaznaczyła w komunikacie, że Rossmann nie chce w żaden sposób wspierać producentów z Rosji, których podatki - zasilając rosyjski budżet - mogą być również przeznaczane na cele związane z atakiem na Ukrainę. Sieć usunęła z półek sklepowych 52 artykuły, które wyprodukowane zostały w Rosji i 101 produktów polskiego dystrybutora działającego na rosyjskiej licencji.  

 

Jak poinformował serwis portalspozywczy.pl, podobnie jak Rossmann postąpiły też inne sieci handlowe, w tym: Netto, Maxima czy Barbora, które wycofały ze sprzedaży rosyjskie i białoruskie towary.

Aby ułatwić klientom zadanie, posłowie z Porozumienia zaproponowali nawet projekt ustawy dotyczący oznaczeń produktów. Michał Wypij zaproponował, by na etykietach takich towarów widniała flaga Rosji.

- Chodzi o to, by każdy produkt wyprodukowany w Rosji oznaczyć naklejką z flagą tego kraju. Klient, robiąc zakupy, nie będzie musiał szukać napisów, gdzie daną rzecz wyprodukowano, ale będzie to od razu widoczne. Każdy klient powinien sam zdecydować, czy kupując chcą wspierać machinę wojenną Putina - powiedział Wypij.

Trwa wojna na Ukrainie. Każda wojna to nie tylko konflikt polityczny i militarny. To przede wszystkim niewinne ofiary i ludzie, którzy tracą wszystko. Fundacja Radia ZET prowadzi dla nich akcję pomocową.

loader

RadioZET.pl/Wirtualnemedia.pl/PortalSpożywczy.pl/PAP