Zamknij

Bon na energooszczędną pralkę i lodówkę. Sposób na kryzys energetyczny

03.10.2022 11:33

7 mln najbardziej potrzebujących powinno dostać bony uprawniającego do zakupu nowoczesnego, energooszczędnego sprzętu AGD – ogłosiła Lewica. Za 2500 zł kupić można by było lodówkę i pralkę i „zaoszczędzić na rachunkach za prąd”.

lodówki w sklepie AGD
fot. Marek BAZAK/East News

Prąd elektryczny od stycznia 2023 roku mocno podrożeje – z szacunków URE wynikało, że ceny mogą wzrosnąć nawet o 180 procent. Taryfy mają zostać zamrożone do określonych w ustawie poziomów zużycia, po których przekroczeniu trzeba będzie płacić znacznie więcej. Zachwalając oszczędności dla gospodarstw domowych związanych z brakiem podwyżek cen za energię elektryczną premier niechcący zdradził, ile trzeba będzie płacić po wyczerpaniu limitu.

Zapowiada się ciężka zima: Polskie Sieci Energetyczne wprowadziły po raz pierwszy stan zagrożenia w energetyce. „Zrobiło się zimno i ludzie odpalili farelki” – skomentowali eksperci, dodając że pojawienie się takiego wydarzenia już teraz to złowróżbny prognostyk przed chłodami. Lewica ma pomysł, jak obniżyć zużycie prądu: zasponsorować części Polaków zakup nowych sprzętów AGD.

Bon na sprzęt AGD. 2500 zł na energooszczędną lodówkę i pralkę

W najbliższym czasie problem wysokiego zużycia energii przez sprzęt RTV i AGD może stać się poważny. Producenci telewizorów zaczęli alarmować, że nie uda im się spełnić nowych, mających obowiązywać od marca 2023 roku norm maksymalnego zapotrzebowania na prąd. Regulacji nie spełniają wszystkie modele 8K i 70 procent telewizorów 4K – przede wszystkim tych najtańszych.

Podczas konferencji „Jedna Europa wspólna energia” zorganizowanej przez Lewicę Robert Biedroń zauważył, że różnica w poborze energii między starszymi a nowszymi modelami może być nawet dwu-trzykrotna. Wymiana generacyjna sprzętu zaowocowałaby się z jednej strony zmniejszeniem rachunków płaconych przez gospodarstwa domowe, a z drugiej strony zmniejszeniem zapotrzebowania na energię na poziomie całego kraju, co zwiększyłoby bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Z tego powodu Biedroń zaapelował o szybkie wprowadzenie bonu o wartości 2500 zł dla 7 mln najbardziej potrzebujących na zakup nowoczesnego sprzętu. Program miałby kosztować 17,5 mld zł i udałoby się go przeprowadzić znacznie szybciej, niż inwestycje w transformację systemu energetycznego. Wcześniej rząd wprowadził bony dla osób, które w związku z przejściem cyfrowej telewizji naziemnej na nowy standard nadawania musiały kupić nowy dekoder lub telewizor.

- My wiemy o tym, że brak nośników energii, ceny tych nośników energii, nie są spowodowane tylko i wyłącznie przez działania rządu. My wiemy, jesteśmy odpowiedzialną opozycją. Wiemy, co się dzieje w Ukrainie, wiemy, co się dzieje na skutek wojny. Jesteśmy świadomi, jesteśmy odpowiedzialni, nie jesteśmy głupio atakujący. Ale powiem państwu jedną rzecz, jedna rzecz nas przeraża - przeraża nas brak jakiejkolwiek konsekwencji rządu w walce z kryzysem energetycznym - powiedział podczas konferencji Włodzimierz Czarzasty.

Jak dodał, „pretensja nasza do rządu nie jest o to, że jest w tej chwili światowy kryzys, tylko o to, że naprawdę nie wiecie, co z nim zrobić w Polsce, nie wiecie jakie rozwiązania wprowadzić, że nie macie w tej sprawie konsekwencji, nie macie tej sprawy przemyślanej, nie wiecie jak będzie”. Propozycja złożona przez Biedronia ma być podpowiedzią, jak w szybki sposób zmniejszyć zapotrzebowanie na energię.

Polska jest największym producentem sprzętu AGD w Unii Europejskiej, jest więc duże prawdopodobieństwo, ze pieniądze przeznaczone na zakup energooszczędnych modeli wzmocniłyby działające w naszym kraju zakłady. Z drugiej strony byłoby kolejnym impulsem proinflacyjnym.

loader

RadioZET.pl/PAP