Zamknij

CIR o zarzutach NIK ws. promowania Polskiego Ładu. „To nie było złamanie prawa”

28.06.2022 15:43

- To nie było złamanie prawa, a drobny błąd urzędniczy - mówi  Radia ZET dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu Tomasz Matynia, komentując zarzuty z raportu NIK o nieprawidłowościach w promowaniu Polskiego Ładu.

Tomasz Matynia
fot. Piotr Molecki/East News

Jak ujawniła Rzeczpospolita, NIK w swoim raporcie po kontroli w KPRM zarzucił dyrektorowi CIR nieprawidłowości przy zakupie czasu reklamowego w ramach promocji Polskiego Ładu. Chodzi o 2,2 mln złotych i o to, że według NIK dyr. Matynia nie miał upoważnienia do zawierania umowy na taką sumę.

- W tej sytuacji nie doszło w żadnym razie do złamania jakichkolwiek przepisów prawa - tłumaczy Radiu ZET dyr. Matynia.  Zdaniem szefa CIR można mówić co najwyżej o „drobnym błędzie urzędniczym”.

CIR odpowiada na zarzuty NIK. Nieprawidłowości przy promowaniu Polskiego Ładu

Według dyr. Matyni, przy podpisywaniu umowy na zakup czasu reklamowego do dokumentów zostało po prostu załączone złe upoważnienie. To samo Centrum Informacyjne Rządu, jeszcze przed kontrolą NIK, wykryło ten fakt i natychmiast sprawa została naprawiona poprzez aktualizację upoważnienia.

- W związku z tym delikt zniknął w tym momencie dlatego, że zaktualizowane upoważnienie sankcjonowało wszystkie decyzje, które wcześniej zostały przez dyrektora CIR, czyli przeze mnie, podpisane. To był drobny błąd urzędniczy. Wszystkie te kwestie zostały uporządkowane i dlatego zgłosiliśmy zastrzeżenia do wniosków po kontroli, ale mimo wszystko NIK swoje uwagi podtrzymał - mówi Radiu ZET dyr. Tomasz Matynia. 

Kwestia promowania Polskiego Ładu budziła kontrowersje. Z informacji, jakie przekazało naszej redakcji Ministerstwo Finansów wynikało, że na wydruk i dostawę ulotek, które zostały dostarczone do skrzynek pocztowych Polaków, wydano 4,1 mln zł. Rząd wydał ponadto prawie 4,3 mln złotych na emisję nagrania w czterech stacjach telewizyjnych i dwóch stacjach radiowych. 

Od 1 lipca Polski Ład zostanie poważnie odmieniony, informacje zawarte w ulotkach będą więc już nieważne.  Co dziś, u progu kolejnej rewolucji podatkowej, należy zrobić z 15 mln nieaktualnych ulotek?

- Należy je przeczytać i wyrzucić, tak jak wszystkie inne ulotki – odpowiedział na to pytanie na antenie Radia ZET wiceminister finansów Artur Soboń. Przedstawiciel resortu finansów przyznał, że ulotki są aktualne tylko w niektórych kwestiach, na przykład w części dotyczącej kwoty wolnej od podatku.

loader

Radio ZET/RadioZET.pl