Zamknij
Ile i na czym zarabiają influencerzy
Influencerzy budzą ogromne kontrowersje
fot: progressman/Shutterstock (ilustracyjne)

Cała prawda o influencerach. Sprzedają fikcję, na której zarabiają krocie

Katarzyna Witwicka-Jurek
Katarzyna Witwicka-Jurek Redaktor Radia Zet
15.09.2022 11:10

Od publicznych rozstań, imprez i konfliktów, po samookaleczanie się na streamie, przemoc i narkotyki. Branża influencerska niebezpiecznie urosła do tego stopnia, że nie możemy jej zignorować. O „opium dla mas”, gdyż tak rozpoczyna się cykl artykułów o influencerach opublikowany w serwisie Spiders Web+, opowiedziała nam jego współautorka Sylwia Czubkowska.

Influencer. Każdemu z nas na myśl o tym nieodkrytym wciąż zawodzie towarzyszą różne emocje: od zażenowania po ciekawość i inspirację. Myślimy wówczas o dużych pieniądzach, sukcesach, lecz także o uzależnieniach, seksualizacji, kompleksach i kreowaniu nie najlepszych wzorców. Czy w morzu szkodliwych treści da się znaleźć te, którym warto poświęcić uwagę? Sylwia Czubkowska, która wraz z Jakubem Wątorem ze Spider’s Web+ prześwietliła tę branżę, opowiedziała nam o swoim zderzeniu ze wciąż nieodkrytym światem tik-tokerów i youtuberów.

- To była podróż po sieci. Staraliśmy się zrozumieć, jak w ogóle powstała branża influencerska, skąd w nas zapotrzebowanie na potwierdzenie naszej wartości w internecie. Przyjrzeliśmy się także całemu ekosystemowi, wielkiemu biznesowi, jakim jest ten sektor. Ten system często bazuje na fikcji, na fałszu, co także chcieliśmy pokazać w naszych tekstach. Prześledziliśmy również finanse influencerów, którzy w młodym wieku potrafią zbić fortunę – mówiła Sylwia Czubkowska w podcaście Radia ZET „Biznes. Między Wierszami”.

- Zastanawiamy się, co dalej z tymi ludźmi? Czy będą umieli odnaleźć się w dorosłym życiu? Czy poradzą sobie z presją? I przede wszystkim, czy my jako społeczeństwo potrafimy żyć w świecie, który stale nas ocenia. Rozmawialiśmy z influencerami, marketingowcami, psychologami i edukatorami. Myślę, że już lepiej rozumiem ten świat, ale tak naprawdę to my wszyscy powinniśmy spróbować zrozumieć, co się tutaj dzieje. To dotyczy nas wszystkich, nie tylko influencerów - dodała nasza rozmówczyni.

Miliony dla influencera

Dlaczego wokół influencerów jest tyle kontrowersji? Wystarczy przyjrzeć się (dys)proporcji na rynku pracy. Z publikacji SW Reseach „Ranking społecznie poważanych zawodów 2022” wynika, że zawód influencera nie cieszy się największym uznaniem. Przeciwnie – tiktokerzy i youtuberzy zamykają listę społecznie szanowanych profesji. Z badania wynika, że Polacy od lat w największym stopniu cenią sobie zawody związane z ochroną życia i zdrowia: strażak – 81 proc. respondentów uznało, że darzy ten zawód dużym lub bardzo dużym poważaniem, ratownik medyczny (80 proc.), lekarz (72 proc.) i pielęgniarka (70 proc.). Listę zamykają (zaczynając od najmniej poważanego): influencer (16 proc. badanych darzy ten zawód poważaniem), działacz partii politycznej (17 proc.), youtuber (18 proc.) oraz poseł na Sejm (19 proc.). 

Tymczasem zawody uznawane jako społeczne użyteczne i – jak wynika z badań – cieszące się zaufaniem i poważaniem Polaków, nie zawsze idą w parze z dużymi pieniędzmi. Początkujący nauczyciel nie może liczyć na podstawę wyższą, niż pensja minimalna, która w 2023 roku, zgodnie z przyjętym ostatnio rozporządzeniem Rady Ministrów, sięgnie 3600 zł. Podobne stawki dotyczą, chociażby ratowników medycznych czy pielęgniarek, które od lat walczą o podwyżki.

Gdzie są największe pieniądze? Jak wynika z danych serwisu Bankomania PKO BP, polski influencer jest w stanie zgarnąć ponad 100 tys. zł za udostępniony post. Im większe kampanie, im większe zasięgi i im więcej followersów, tym większe stawki. Jak wspomniała Sylwia Czubkowska, cała branża markeringu influencerskiego w skali globalnej warta jest nawet 500 mld dol.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że to właśnie pieniądze sprawiają, że zawód influencera cieszy się zainteresowaniem najmłodszych. Z badania fundacji Inspiring Girls Polska z 2021 roku wynika, że co druga dziewczynka w wieku 10-15 lat (48 proc.) chce w przyszłości zostać tiktokerką, youtuberką lub instagramerką. Tylko 5 proc. marzy natomiast o karierze naukowczyni. Influencerzy trwale zmienili rynek pracy i odwrócili układ sił. Świadczą o tym także najnowsze badania firmy WEBCON.Na czele rankingu „TOP10 zawodów z przyszłością” znalazł się programista, który konkuruje już z influencerem. To właśnie najmłodsi respondenci w wieku do 24 lat wskazali, że najchętniej rozwijaliby się jako influencerzy, a w drugiej kolejności – programiści.

- To ogromny szok dla społeczeństwa. Zawody, które dotąd uważane były za prestiżowe czy szanowane, choćby nie szły za nimi największe pieniądze, dziś nie są w kręgu zainteresowań najmłodszych. W zderzeniu z pracą influencerów zawód nauczyciela czy pielęgniarki jest żenująco nisko opłacany. Trudno się dziwić, że młodzież dziś myśli: po co mam się uczyć na lekarza, czy na nauczyciela, skoro moja praca w social mediach przyniesie mi więcej zysków jednego miesiąca, niż budżetówka odnotuje w rok – mówiła Sylwia Czubkowska.

- Dysproporcje towarzyszyły nam od zawsze. Kiedy aktorzy i artyści byli na topie w XX wieku, także zastanawialiśmy się, dlaczego tyle zarabiają. Dziś te dysproporcje wynikają z wielkiego boomu cyfrowego. Media społecznościowe kategoryzują nas, ustawiają nas w szeregu w reklamie behawioralnej, która jest „skrojona” pod nas, pod nasze zachowania. Influencerzy działają jako pośrednicy i na tym zarabiają. A zarabiają nieproporcjonalnie więcej niż przedstawiciele dotąd poważanych zawodów

Zarobki to najmniejsze „zło”

Zawód influencera nie sięga dalej niż ostatnia dekada. Droga do dużych pieniędzy z pozoru nie wydaje się trudna: wystarczy mieć telefon, nagrywać, publikować zdjęcie i rozszerzać zasięgi. - Czasem wystarczy autentyczność. Im bardziej zaawansowany influencer, tym lepiej porusza się po rynku – dodała Sylwia Czubkowska.

Zdaniem naszej rozmówczyni to nie nieproporcjonalnie większe niż w dotąd szanowanych zawodach zarobki są powodem do niepokoju.

- Gdyby 1/10 wartości marketingu opartego na influencerach, który w tym roku ma mieć wartość 15 mld dol. w skali światowej, moglibyśmy „przesunąć” np. na rzecz nauczycieli, to żyłoby nam się lepiej. Ale tak się nie da, nie możemy wpłynąć na to, w jaki sposób firmy wydają pieniądze. To państwo powinno godnie finansować budżetówkę. W interesie firm jest z kolei to, by prześwietlić influencera, z którym chcą podjąć współpracę. A firmy nie zawsze wiedzą, komu płacą i jaki mają pośredni wpływ na dzieci i na całe społeczeństwo. Nie wspomnę już o tym, że za tym idzie także wizerunek firmy, która współpracuje np. z patoinfluencerem – stwierdziła dziennikarka.

W tej branży znajdziemy m.in. osoby, które na co dzień pokazują nam, jak wygląda życie niepełnosprawnych, edukują, jak rozliczyć PIT lub jak oszczędzać pieniądze, polecają, które filmy warto obejrzeć. Po drugiej stronie barykady mamy (zwykle cieszących się większymi zasięgami) osoby uciekające się do przemocy, nadużywające alkoholu i promujące inne treści, które śmiało nazwać można „patotreścią”. Przykład? Okaleczenie ciała na streamie lub nagrywanie pod wpływem środków odurzających. Patoinfluencerzy zarabiają ponadto na prowokacjach i agresji, którą sami „nakręcają” w komentarzach lub postach. - Widzimy zatracanie granic tego, co pokazujemy w sieci – wskazała nasza rozmówczyni. Dlaczego rozrywka „niskich lotów” pociąga nas, jako społeczeństwo, w większym stopniu?

- Ci, którzy żyją na pokaz, często zarabiają na skrajnych zachowaniach, bazują na patologizacji treści. Oni są dla nas bardziej pociągający. Trochę mniej krępujemy się szukać rozrywki bazującej na najniższych instynktach w sieci. Stąd popularność freak fightów. W szczególności najmłodszych followersów pociąga oglądanie influencerów, którzy ostentacyjnie promują bogactwo, życie na danym poziomie, kłamstwo. Takie budowanie wizerunku oburza mnie bardziej, niż pieniądze influencerów. Powinniśmy mówić wprost, że tak przedstawione życie graniczy z fikcją. To życie dla tych, na szczycie piramidy. Każdy, kto jest niżej mierzy się z rozczarowaniem, frustracją, problemami – wyjaśniła Sylwia Czubkowska.

Sylwia Czubkowska i Katarzyna Witwicka-Jurek
fot. Radio ZET

Influencerzy kreują kanony piękna, za którymi podążają followersi. Tak jak jeszcze kilkanaście lat temu MTV za wzór stawiało szczupłe, długonogie blondynki. Dziś na Instagramie królują operacje plastyczne, powiększanie ust, piersi i bioder. - Powstają „fabryki piękności” w Turcji. Nie ma w tym nic złego. Boli mnie jedynie przekonywanie, że za taką zmianą wyglądu idzie zmiana stylu życia. Że to obietnica życia w dostatku, o czym przekonują influencerzy – mówiła Sylwia Czubkowska.

Wpływ na zdrowie psychiczne dzieci to wierzchołek góry lodowej w morzu zagrożeń. W podcaście „Biznes. Między Wierszami” mówimy także o niebezpieczeństwie związanym z publikacją zdjęć dzieci w sieci (sharenting), które niejednokrotnie są wykorzystywane przez osoby ze skłonnościami pedofilskimi. Internet mierzy się także z problemem „zarabiania na dzieciach”, poprzez kontrakty reklamowe na promowanie zabawek lub ubranek. – Dziecko, którego zdjęcia niemalże od poczęcia trafiają do sieci, staje się słupem ogłoszeniowym – mówiła Sylwia Czubkowska.

Nasza rozmówczyni dodała, że bez edukacji medialnej i cyfrowej już na poziomie przedszkola, wartościowe treści w sieci znikną w cieniu tych, które mogą zagrażać nam i naszym sieciom. Jak dodała, taki przedmiot przydałby się bardziej niż promowany przez resort edukacji „HiT”, czyli Historia i Teraźniejszość.

 Kogo warto obserwować na Instagramie? Co poszło nie tak w świecie social mediów? Co stanie się, gdy „15 minut sławy” influencerów minie? Posłuchajcie podcastu „Biznes. Między Wierszami”.

Sylwia Czubkowska - wieloletnia dziennikarka ekonomiczna i technologiczna takich tytułów jak Spider’s Web+, Gazeta Wyborcza, Dziennik Gazeta Prawna i tygodnik Przekrój. Trzykrotnie nominowana do nagrody Grand Press w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne. Czterokrotna laureatka nagród Prezesa Urzędu Patentowego za teksty na temat innowacji i wynalazków. Wraz z Jakubem Wątorem na łamach Spider’s Web opublikowała cykl artykułów na temat tajników pracy influencerów i jej wpływie na społeczeństwo.

Katarzyna Witwicka-Jurek
Katarzyna Witwicka-Jurek

Ekonomistka i dziennikarka z wykształcenia i zamiłowania. Najlepiej czuje się w biznesie. Lubi podatki - niekoniecznie płacić, lecz zgodnie z misją dziennikarza – objaśniać. Wcześniej związana z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Obecnie pracuje w redakcji portalu RadioZET.pl. Interesuje się klasyką rocka, sporami politycznymi i historią myśli ekonomicznej.

katarzyna.witwicka@radiozet.pl
Twitter: https://twitter.com/KWitwicka

CMjBQLDAsUGw=