Zamknij

Obniżając ceny paliw stacje podniosły ceny paliw. „Taka sztuczka”

03.02.2022 07:57

Od 1 lutego 2022 obowiązuje niższa stawka VAT na paliwa: z 23 procent została czasowo obniżona na 8 procent. Z analiz nowych cen wynika, że zmniejszenie podatku nie oznaczało automatycznie utrzymana ceny netto: w wielu przypadkach stawka wzrosła. Odbije się to na kosztach transportu, a więc i na cenach wszystkich produktów w sklepach.

Mateusz Morawiecki i Daniel Obajtek
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Tarcza antyinflacyjna 2.0 przede wszystkim poszerzyła kategorie produktowe z obniżonymi tymczasowo stawkami VAT o żywność i paliwa. W tym pierwszym przypadku premier Morawiecki zapowiedział kontrolowanie, czy sklepy należycie zmniejszyły ceny. UOKiK rozpoczął monitorowanie cenników i zapowiedział, że jeśli obniżek nie zobaczy, może oskarżać sieci handlowe o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Grozi za to kara do 10 procent obrotów. Pojawiły się nawet sugestie o wprowadzeniu cen urzędowych.

Relatywnie większą obniżkę VAT tarcza antyinflacyjna przyniosła w przypadku paliw. Od 1 lutego 2022 podatek od towarów i usług wynosi dla tej kategorii 8 procent, wcześniejsza stawka wynosiła pełne 23 procent. VAT na żywność zmalał z 5 procent do 0 procent. Obniżki na stacjach są więc znacznie bardziej widoczne i sięgają kilkudziesięciu groszy na litrze. Przedsiębiorcy zamiast zmniejszenia cen dostali jednak w wielu przypadkach ich podwyższenie. Z wyliczeń wynika bowiem, że ceny netto za paliwo wzrosły.

Nowe ceny paliw po obniżce VAT. Brutto w dół, netto w górę

Transport to podstawa każdej gospodarki. Podwyżki cen paliw podnoszą ceny praktycznie każdych produktów. Obniżenie kosztów tankowania to ważne działanie mające wpłynąć na wyhamowanie inflacji.

W teorii wszystko się zgadza: 1 lutego 2022, po wprowadzeniu tarczy antyinflacyjnej 2.0, na pylonach stacji wyświetlone zostały nowe, niższe cenniki. Zakomunikował to premier Mateusz Morawiecki wespół z Danielem Obajtkiem, prezesem Orlenu.

Polacy, którzy tankują samochody, będą to robić taniej. Równocześnie jednak okazało się, że przedsiębiorcy za paliwo zapłacą więcej, niż przed obniżką. Kwota brutto spadła, ale kwota netto wzrosła – a to tę drugą tak naprawdę płacą przedsiębiorcy, dla których VAT jest przezroczysty.

Z nowych cenników oraz faktur pokazywanych przez przedsiębiorców wynika, że cena netto za litr paliwa wzrosły w wielu przypadkach o około 10 groszy. Eksperci potwierdzili te wyliczenia. Grzegorz Maziak, analityk rynku naftowego i redaktor naczelny serwisu e-petrol.pl, w rozmowie z money.pl podkreślił, że widzi dwa wyjaśnienia podwyżki. Jedna z nich to uwzględnienie sytuacji na rynku hurtowym, na którym ceny cały czas rosną. Druga zaś – próba odrobienia chudych czasów sprzed redukcji stawek VAT.

Stacje przez dłuższy czas operowały na niskich marżach, a w przypadku diesla to one wręcz niemal nie istniały. Kiedy więc paliwo w końcu jest tańsze, to też trzeba zrozumieć właścicieli stacji, że sprzedają je ciut drożej i odbudowują tę marżę, bo przecież nie można na dłuższą metę dokładać do biznesu. Grzegorz Maziak

Maziak podkreślił, że taki manewr zastosowało kilka stacji, szybko doszło jednak do korekty: Polacy stali się bardzo wrażliwi na ceny i zaczęli tankować tam, gdzie ceny były niższe.

- Przykładowo, jeśli mamy paliwo po 6 zł brutto, to wartość netto wynosi 4,88 zł za litr. Po obniżeniu VAT paliwo netto powinno kosztować dalej 4,88 zł, a z 8-procentowym VAT - 5,27 zł. W związku z tym, jeśli cena paliwa wzrosłaby netto z 4,88 zł na 5,08 zł, a w efekcie brutto cena będzie 5,49 zł, to nie będzie już to neutralne dla przedsiębiorcy. Wszak cena paliwa spadła z 6 zł na 5,49 zł. Jednak ten spadek spowodował zwiększenie kosztów – podsumował problem Piotr Juszczyk z InFakt.

loader

RadioZET.pl/money.pl