Zamknij

Ceny prądu zostaną zamrożone? „Podjęliśmy działania”

14.09.2022 08:06
Jarosław Kaczyński
fot. Wojciech Olkusnik/East News

- Podjęliśmy działania zmierzające do tego, żeby prąd dla każdej rodziny do 2000 kWh był po cenie stałej, w gruncie rzeczy dotychczasowej, dla 2/3 uboższych gospodarstw domowych to w zasadzie brak zmian - zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Ceny prądu mogą wzrosnąć od stycznia 2023 roku o 180 procent – alarmował prezes URE w liście skierowanym do premiera. To wywołałoby skokowy wzrost inflacji, która zdaniem członków RPP mogłaby przekroczyć 20 procent. Aby temu zapobiec, rząd zapowiedział przygotowanie rozwiązań mających zachęcać do oszczędzania energii.

Jarosław Kaczyński poinformował, że rząd zamierza wprowadzić „stałe ceny” prądu elektrycznego dla gospodarstw domowych, których roczne zużycie jest niższe niż 2000 kWh. Na wcześniejszej konferencji Adam Glapiński stwierdził, że wprowadzenie takiego rozwiązania wraz z przedłużeniem tarczy antyinflacyjnej mogłoby spowodować obniżenie inflacji pod koniec 2023 roku do poziomu 3 procent.

„Stałe ceny” prądu dla zużywających mniej energii. Rachunki nie wrosną?

Inflacja i wynikająca z niej drożyzna to coraz gorętszy temat wśród Polaków. Tempo wzrostu cen może przyspieszyć do ponad 20 procent na początku 2023 roku ze względu na spodziewane wzrosty taryf za energię elektryczną i gaz, jakie będzie musiał zatwierdził URE.

Z zapowiedzi rządu wynikało, że przygotowywane są rozwiązania mające złagodzić taki szok. Mowa była między innymi o wyższych cenach dla osób, które zużywają więcej prądu elektrycznego. Plany potwierdził prezes PiS ogłaszając zamiar zamrożenia cen energii dla części Polaków.

- Podjęliśmy działania zmierzające do tego, żeby prąd do każdej rodziny, gospodarstwa domowego, do 2000 KWh był po cenie stałej, w gruncie rzeczy dotychczasowej. Krótko mówiąc - mimo ogromnego wzrostu kosztów paliw, tego wszystkiego co tworzy energię, to jeśli chodzi o tą dość znaczną ilość zużywanego przez rodziny prądu, cena nie będzie zwiększana - oświadczył.

Jak dodał, „to jest mniej więcej dla dwóch trzecich gospodarstw domowych, tych uboższych, w gruncie rzeczy brak zmian”. Prezes PiS zapowiedział również, że „jeżeli ktoś zmniejszy zużycie w stosunku do poprzedniego roku co najmniej o 10 procent, to będzie miał jeszcze dalsze ulgi”.

Na wsparcie państwa będą mogły liczyć także przedsiębiorstwa, których działanie jest energochłonne. Szczegóły szykowanego rozwiązania mają być dopiero podane.

RadioZET.pl/PAP

CMjBQLDAsUGw=