Zamknij

„Danina Sasina” pogrąży przedsiębiorców? Rząd ma sposób, jak wyciągnąć miliardy

28.09.2022 14:44

Podatek od zysków „nadzwyczajnych” okrzyknięty w sieci „daniną Sasina” oburzył przedsiębiorców. Przedstawiciele świata biznesu nie mają wątpliwości, że kolejne obciążenia dla firm nie tylko pogrążą samych przedsiębiorców, lecz także pociągną w dół całą gospodarkę.

Sasin o podatku od zysków nadzwyczajnych
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Podatek od ponadwymiarowych, nieprzeciętnych zysków to sposób rządu na walkę ze spekulacjami na rynku i nieuzasadnionym podnoszeniem cen. Minister aktywów państwowych Jacek Sasin cytowany przez PAP oświadczył, że zapłacą jedynie giganci, zaś przedsiębiorcy z sektora MŚP będą mogli spać spokojnie. Jak w praktyce zadziała nowa danina?

Nowy podatek pogrąży polskie firmy?

Budżet obciążony najpierw przez pandemię, potem przez koszty wojny w Ukrainie i wszelkie tarcze antyinflacyjne, zyska 13,5 mld zł z tytułu nowego podatku. Jak mówił Jacek Sasin, założenia dotyczą "opodatkowania nadzwyczajnych zysków spółek Skarbu Państwa i przedsiębiorstw prywatnych".

Chodzi o to, aby opodatkować - nie małych i średnich przedsiębiorców polskich - tylko wielkie korporacje i firmy, w tym również spółki Skarbu Państwa. Chcemy opodatkować rosnące w sposób nadwymiarowy marże, nie zyski. Firmy się rozwijają, mają większe zyski, ale marże nie powinny być większe. Te zarobki, które nie są uzasadnione, nie powinny być większe 

Jacek Sasin

Przeciwnego zdania są przedsiębiorcy. Warsaw Enterprise Institute ostrzegł, że wprowadzenie takiego podatku zaszkodzi nie tylko dobrze prosperującym firmom, ale przede wszystkim dziesiątkom tysięcy pracowników firm oferujących najwyższe płace i możliwości kariery. Dodatkowo przyczyni się do wzrostu inflacji, gdyż środki przeznaczone na inwestycje zostaną przekierowane na konsumpcję.

„Nieprzemyślane pomysły podatkowe, zamiast zażegnać, grożą pogłębieniem kryzysu, a co gorsza strukturalnymi zmianami na lata przekreślającymi konkurencyjność i rozwój polskiej gospodarki. Do takich pomysłów zaliczamy projekt podatku od nadmiarowych zysków. Odstraszy kapitał zagraniczny, który – dostrzegając nieprzewidywalność polskiego legislatora – przepłynie do państw o bardziej przyjaznym systemie podatkowym” – czytamy w oświadczeniu WEI.

 Jak wyjaśniono, podstawą do powstania obowiązku podatkowego będzie odnotowanie większych zysków w 2022 roku niż w latach ubiegłych (poza 2020 roku z uwagi na trwający koronakryzys). WEI szacuje, że w praktyce co drugi duży przedsiębiorca „załapie” się na nowy podatek. Przedsiębiorcy krytykują także słowa rządzących o „nadmiarowych zyskach”. Te nie zawsze wynikają bowiem z chęci nieuzasadnionego wzbogacenia się. Jak przypomniał WEI, wyższe zyski to także pokłosie większych nakładów inwestycyjnych, modernizacji firm, czy też wprowadzania nowych produktów na rynek.

„Tym samym nowy podatek dla innowacyjnych przedsiębiorców może stać się swoistą karą za inwestycje oraz prowadzić do ich ograniczenia w przyszłości” – podsumowano.

Przedsiębiorcy i eksperci zrzeszeni w Konfederacji Lewiatan także opowiadają się za nieprowadzaniem „daniny Sasina”. - Pomysł nowego podatku pojawia się w momencie, kiedy przedsiębiorstwa borykają się z ogromnym wzrostem obciążeń związanym z gwałtownie rosnącymi cenami prądu, gazu i ciepła, spadkiem zamówień i trudnościami związanymi z zerwanymi łańcuchami dostaw. Grożą nam poważne trudności gospodarcze i recesja. Rząd, zamiast proponować rozwiązania łagodzące kryzys, zapowiada wprowadzenie kolejnego, absurdalnego podatku od nieistniejących zysków nadzwyczajnych, bo te ewentualnie mogą posiadać jedynie spółki skarbu państwa – mówił Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, dyrektor departamentu podatkowego Konfederacji Lewiatan.

Po klęsce rozwiązań podatkowych w Polskim Ładzie rząd, nie ucząc się na błędach, funduje firmom kolejne obciążenie, którego nie konsultuje z przedsiębiorcami. Podatek od zysków nadzwyczajnych, który zapłacą firmy, które takich zysków nie osiągają, jest przejawem skrajnie nieodpowiedzialnej polityki rządu. Jego celem jest wydrenowanie firm z pieniędzy, niezbędnych do rozwoju, kontynuacji działalności w kryzysie i utrzymania miejsc pracy 

Przemysław Pruszyński, Konfederacja Lewiatan

Przedsiębiorcy nie mają wątpliwości, że wprowadzenie dodatkowego obciążenia dla firm jest zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Zyski z tytułu tej daniny przeznaczone zostaną bowiem na cele konsumpcyjne społeczeństwa, co przyczyni się do wzrostu inflacji. Jednocześnie biznes w poszukiwaniu ratunku zmuszony będzie ciąć koszty i skalę produkcji, a tym samym – zwiększać ceny. Efekt? Ryzyko stagflacji, czyli „mieszkanki” spowolnienia gospodarczego ze stale rosnącymi cenami.  

loader

RadioZET.pl