Zamknij

Danina od nadmiarowych marż nie od spółek energetycznych. Zapłacą „prywaciarze”

05.10.2022 08:14

- Manipulacje przy marżach to, obok cen surowców, główna przyczyna inflacji – stwierdził wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Daniny od nadmiarowych marż nie zapłacą państwowe spółki energetyczne – polityk wytłumaczył, że w ich przypadku wysokie marże to efekt narzuconych im odgórnie regulacji, a nie chęć osiągnięcia jak największego zysku.

Jacek Sasin
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja jest coraz większym zagrożeniem dla polskiej gospodarki. 71 procent Polaków zaczęło oszczędzać i zaciskać pasa. Jak wynika z szybkiej kalkulacji ZUS, w ciągu roku ceny wzrosły o 17,2 procent. Coraz więcej przedsiębiorstw ma problemy z utrzymaniem rentowności ze względu na gigantyczne podwyżki cen nośników energii.

W efekcie spółki energetyczne należące do Skarbu Państwa odnotowały równie gigantyczne zyski, bijąc dotychczasowe rekordy. W rządzie pojawił się więc pomysł opodatkowania tych nadmiarowych zarobków. Koncepcja jednak się zmieniła: Jacek Sasin stwierdził, że miliardowe dochody państwowych spółek nie wyniknęły z chęci wzbogacenia się kosztem Polaków, więc nie ma powodu, żeby traktować je jako nadmiarowe zyski. Inaczej jest w przypadku przedsiębiorstw prywatnych: w podwyższaniu przez nie marż wicepremier zobaczył jedną z głównych przyczyn inflacji.

Sasin: winnymi inflacji są przedsiębiorstwa. „Manipulacje przy marżach”

Rząd nie nałoży na nikogo podatku od nadmiarowych zysków – stwierdził Jacek Sasin w wypowiedzi dla „Super Expressu”. Nie oznacza to, że rządzący nie sięgną po pieniądze wypracowane przez przedsiębiorstwa – po prostu zamiast podatku zostanie wprowadzona danina. Różnica, jak wyjaśnił wicepremier, jest znacząca: danina nie jest podatkiem, choćby dlatego, że nie trafia do budżetu państwa, ale na specjalny fundusz.

Nowa danina ma być pobierana ponadto nie od zysków, lecz od „zawyżonych marż” – no chyba, że chodzi o narzut nakładany przez spółki energetyczne. Daniną nie powinny ponadto czuć się zagrożone małe i średnie przedsiębiorstwa – na celownik będą brane tylko największe podmioty, według wstępnych założeń zatrudniające powyżej 250 osób.

- Nikt nie chce karać firm, które osiągają zyski i się rozwijają, żadnymi dodatkowymi podatkami. W żadnym wypadku nie będziemy opodatkowywać dodatkowych dochodów, jeśli pochodzą z rozszerzenia skali działalności czy pozyskiwania nowych klientów. Jest chyba oczywiste, że wszystkim nam zależy, by polskie firmy rozwijały się jak najlepiej, a więc i osiągały zyski – zadeklarował Jacek Sasin w wywiadzie dla „Super Expressu”. Wicepremier zastrzegł od razy, że jest pewne „ale”.

- Zostałem przez premiera zobowiązany, by przedstawić projekt rozwiązania, które ograniczy nieuzasadnione zyski, jakie część korporacji osiąga przy okazji kryzysu, więc go przygotowałem. Zaproponowałem takie założenia, które zakładają daninę od nadmiarowych marż, nie od zysków, a od marż dużych korporacji. Manipulacje przy marżach to, obok cen surowców, główna przyczyna inflacji – stwierdził Sasin.

Wicepremier wytłumaczył ponadto, że w przypadku firm energetycznych ich wysokie marże nie wynikają z kalkulacji obliczonych na poprawienie zysku, ale wynikają z narzuconych im odgórnie regulacji. Dlatego też nie powinny płacić daniny od zbyt wysokich marż. Co innego prywatne podmioty.

- Problem polega na tym, że wiele firm prywatnych spoza segmentu paliw czy energetyki postanowiło wykorzystać sytuację i zamieszanie na rynku, by dzięki podbiciu marży poprawić sobie kosztem Polaków wyniki – wyjaśnił wicepremier. To wśród takich przedsiębiorstw rząd będzie szukał pieniędzy na złagodzenie kryzysu energetycznego.

loader

RadioZET.pl/Super Express/PAP