Zamknij

Droga walka z inflacją. Wystarczyłoby na 1500 plus lub 20. emeryturę

18.08.2022 08:20
banknot 500 zł w ręku dziecka i napis plus z klocków
fot. Damian Klamka/East News

Nawet ponad 100 mld zł może kosztować budżet walka ze skutkami inflacji, z tarczą inflacyjną i dodatkami mającymi zrekompensować podwyżki kosztów ogrzewania. Taka kwota pozwoliłaby podnieść 500 plus trzykrotnie lub wypłacić seniorom nie tylko 13. i 14. emeryturę, lecz dojść do 20. dodatkowego świadczenia.

Inflacja sięgnęła w lipcu 15,6 procent, a według prognoz NBP tempo wzrostu cen ma jeszcze przyspieszyć. Gdyby nie tarcza antyinflacyjna i obniżka podatków, wskaźnik inflacyjny byłby jeszcze wyższy, a drożyzna jeszcze bardziej widoczna. Bez obniżenia podatków ceny benzyny przekroczyłyby 10 zł za litr.

Koszt tarczy antyinflacyjnej, która miała początkowo obowiązywać do końca lipca, rząd oszacował na 34 mld zł. Ostatecznie kwota ta może być łącznie nawet 3 razy wyższa – wynika z wyliczeń Business Insider Polska. Tarcza zostanie bowiem najprawdopodobniej przedłużona po raz kolejny, do końca 2023 roku, a sfinansować trzeba będzie także nowe świadczenia mające zmniejszyć odczuwaną drożyznę. Pewne jest już wydanie 60 mld zł, a nie jest wykluczone, że walka z inflacją będzie kosztować budżet nawet 100 mld zł.

Tarcza antyinflacyjna albo 1500 plus. Kosztowna walka z inflacją

Początkowo koszty walki z inflacją miały wynieść 34 mld zł. Tyle kosztować miało budżet pierwsza i druga tarcza antyinflacyjna, w tym obniżenie stawek VAT i akcyzy na paliwa, żywność i nośniki energii oraz wprowadzenie dodatku osłonowego. Te działania miały złagodzić wpływ inflacji, która sięgała pod koniec 2021 roku 9 procent.

W 2022 roku tempo wzrostu cen przyspieszyło do dwucyfrowych poziomów, by w lipcu sięgnąć 15,6 procent. Działanie tarczy przedłużono więc do końca 2022 roku, co podniosło jej koszt do 39 mld zł, a to jeszcze nie koniec. Z wypowiedzi prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa wynika, że tarcza będzie jeszcze przedłużana – być może nawet do 2024 roku.

- Zakładam, że rząd będzie kontynuował politykę maksymalnego łagodzenia skutków wzrostu cen energii do czasu stabilizacji inflacji. Jest wysoce prawdopodobne, że tarcze będą przedłużane do momentu, aż ceny faktycznie się ustabilizują — powiedział Borys.

Według wyliczeń NBP przedłużenie tarczy na 2023 rok to koszt 33,4 mld zł, objęcie nią także 2024 to dodatkowe 35 mld zł. Ochrona przed drożyzną wymagała podjęcia kolejnych działań. Polacy otrzymają między innymi dodatek węglowy, wynoszący 3000 zł na gospodarstwo domowe ogrzewane węglem. Koszt tej pomocy to około 11,5 mld zł. Kolejne 9 mld kosztować ma program dopłat dla gospodarstw używających innych źródeł ciepła.

Według szacunków URE ceny prądu elektrycznego mogą wzrosnąć w 2023 roku o 180 procent, co może wymagać „wprowadzenia działań osłonowych”. „Ograniczenia cen gazu i prądu mogłoby kosztować odpowiednio dodatkowe 23 mld zł i 13 mld zł” – oszacowali ekonomiści.

Już zatwierdzone koszty walki z inflacją to około 60 mld zł. Kolejne działania mogą wywindować tę kwotę do poziomu przekraczającego 100 mld zł, niemal ćwierć wysokości budżetu. Te pieniądze pozwoliłyby na przykład na podniesienie 500 plus, kosztującego około 40 mld zł rocznie, do poziomu około 1500 zł, lub wypłacenie (bez kryterium dochodowego) trzynastej, czternastej, piętnastej, szesnastej, siedemnastej, osiemnastej, dziewiętnastej i dwudziestej emerytury. Koszt jednego takiego świadczenia dla seniorów to 13 mld zł.

RadioZET.pl/Business Insider Polska

CMjBQLDAsUGw=