Zamknij

Duda zajmie się kryzysem energetycznym. „Sytuacja jest bardzo poważna”

15.09.2022 13:23
Andrzej Duda
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

- Przygotowuję posiedzenie Narodowej Rady Rozwoju z ekspertami w sprawie kryzysu energetycznego - powiedział w wywiadzie dla „Wprost” Andrzej Duda. Prezydent podkreślił, że zima może być kluczowym momentem dla całej Europy.

Kryzys energetyczny może pojawić się w Polsce i Europie w zimie – z analiz ekspertów wynika, że w razie wystąpienia czarnego scenariusza gazu w naszym kraju może zabraknąć już w styczniu 2023 roku. Podobne obawy dotyczą węgla – ten importowany awaryjnie przez rząd ma być zbyt niskiej jakości, żeby dało się go wykorzystać w domowych piecach.

Rząd zapowiedział zamrożenie cen energii dla gospodarstw domowych zużywających nie więcej niż 2000 kWh rocznie, pojawić się mają także zachęty do redukowania konsumpcji. Miasta, które nie są chronione przed podwyżkami, zaczęły już sięgać po drastyczne metody szukania oszczędności – na przykład wyłączanie na noc latarni. Z groźbą kryzysu energetycznego liczy się prezydent Duda, który zapowiedział zwołanie w tej spawie posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju.

Duda przyznał, że nadchodzi ciężka zima. „Wszyscy obawiają się o skalę kryzysu”

Prezydent Andrzej Duda został zapytany przez „Wprost”, czy zima będzie kluczowym momentem dla Zjednoczonej Prawicy. Odpowiedział, że będzie to sprawdzian dla całej Europy.

- Wszyscy obawiają się o skalę kryzysu, ceny na rynku oraz kłopoty z dostawami energii. Niemcy cały czas mają obawy, czy nie trzeba będzie hamować części przemysłu przez braki dostaw – stwierdził Duda. Podkreślił przy tym, że trwają już prace nad dodatkowym zabezpieczeniem bezpieczeństwa energetycznego Polski.

- Rozmawiałem też z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim o tym, że potrzebujemy węgla z Ukrainy. 100 tysięcy ton to na razie część tego, o czym często rozmawialiśmy. Mam nadzieję, że będzie więcej, bo dyskutowaliśmy o znacznie większej ilości – poinformował Duda.

Zapytany, czy Polska jest dostatecznie zabezpieczona energetycznie Duda stwierdził, że zarówno premier, jak i on sam podejmowali ten temat na Ukrainie – z prezydentem Ukrainy i ministrami w Kijowie, by właśnie to zabezpieczenie zbudować.

- Niestety jest też tak, że myśmy gasili procesy wydobywcze. Mamy węgiel, ale by wrócić do wydobycia i uruchomić np. nową ścianę, trzeba się do tego przez rok przygotowywać. Nie da się tego zrobić w miesiąc czy dwa – stwierdził prezydent.

Na pytanie, czy rząd nie zrobił żadnych błędów w tej kwestii prezydent odpowiedział, że „nie przewidział kryzysu, podobnie jak wszyscy inni. Premier nie był jasnowidzem, żeby to przewidzieć. Tym bardziej, gdy wszyscy krzyczeli, aby odchodzić od węgla i z niego nie korzystać. Byliśmy krajem opartym na energii pochodzącej wyłącznie z węgla. Aby do tego wrócić, potrzeba czasu. To olbrzymi problem”.

RadioZET.pl/PAP

CMjBQLDAsUGw=