Zamknij

Emerytury błyskawicznie maleją względem pensji. 10 punktów procentowych w 7 lat

23.08.2022 08:34

W 2015 roku emerytury przyznawane przez ZUS wynosiły około 60 procent wynagrodzenia. W 2022 roku wartość ta spadła do około 50 procent, a w przyszłości będzie jeszcze gorzej: świadczenie ma spaść do około 30 procent pensji. - Rząd zmarnował siedem lat – stwierdził dr Antoni Kolek, szef Instytutu Emerytalnego.

emerytka licząca pieniądze
fot. Marek BAZAK/East News

Emerytury w 2023 roku czeka rekordowa waloryzacja, mogąca wynieść 11 procent – ogłosił rząd. To konieczność ze względu na wysoką inflację, przez którą spadł poziom życia seniorów. Zadośćuczynieniem spadku wartości nabywczej pieniądza ma być ponowne przyznanie 14. emerytury.

Największe powody do zmartwienia mają jednak przyszli emeryci. Wystarczyło 7 lat, żeby stopa zastąpienia, czyli wskaźnik pokazujący jak dużą część otrzymywanego przed przejściem na emeryturę wynagrodzenia stanowić będzie otrzymane od ZUS świadczenie, spadła o 10 punktów procentowych. To efekt zmian wprowadzonych przez PiS w systemie emerytalnym, przede wszystkim obniżenia wieku emerytalnego.

Coraz niższe emerytury. Za PiS spadły o 10 punktów procentowych

Każdy dodatkowy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego podwyższy otrzymywane świadczenie o 7 procent – przyznał rząd w Krajowym Planie Odbudowy, w którym zobowiązał się do osiągnięcia kamienia milowego w postaci „efektywnego podwyższenia wieku emerytalnego”. ZUS ostrzegł, że już za 20 lat przyznawane świadczenia mogą wynosić zaledwie 30 procent osiąganych zarobków.

Stopa zastąpienia utrzymywała się w Polsce na relatywnie wysokim poziomie 60 procent do 2015 roku. Po dojściu PiS do władzy w ciągu siedmiu lat spadła do około 50 procent. To przede wszystkim efekt obniżenia wieku emerytalnego.

- System emerytalny został potraktowany jako narzędzie do budowania kapitału politycznego, a nie rozwiązywania realnych problemów – stwierdził dr Antoni Kolek. Szef Instytutu Emerytalnego wskazał, że podwyższenie wieku emerytalnego o 5 lat spowodowałoby wzrost stopy zastąpienia do około 66 procent. PiS nie podejmie jednak takiej decyzji, bardziej niż o przyszłość pracujących dbając o obecną wysokość słupków poparcia.

- Negatywny trend mógłby zostać odwrócony tylko w jeden sposób. Przez podniesienie wieku emerytalnego, a więc odroczenie w czasie momentu rozpoczęcia pobierania świadczenia. Wiemy jednak, że w polskich warunkach jest to nierealne, bo nikt się na to nie zdecyduje — stwierdził prezes IE.

W najgorszej sytuacji znalazły się kobiety, które na emeryturę przechodzą szybciej, niż mężczyźni. W ich przypadku stopa zastąpienia spadła już do poziomu około 45 procent. Za minimum pozwalające na prowadzenie relatywnie godnej egzystencji uważa się wskaźnik na poziomie 40 procent.

- Spadkowy trend w relacji emerytur do wynagrodzeń utrzyma się w tym roku i kolejnych latach. Najnowsze dane GUS pokazały, że w lipcu przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw była o 15,8 procent wyższa niż rok wcześniej, a emerytury w 2022 roku zostały zwaloryzowane o 7 procent. Nie ma żadnych przesłanek do twierdzenia, by ten trend mógł się odwrócić — wskazał w rozmowie z Business Insider Polska dr Antoni Kolek.

loader

RadioZET.pl/Business Insider Polska