Zamknij

Koniec dostaw gazu z Gazpromu. „Jesteśmy gotowi na odcięcie się od surowca z Rosji”

27.04.2022 09:02
Koniec gazu z Rosji
fot. EPA/YURI KOCHETKOV/PAP

Gazprom w środę 27 kwietnia o godzinie 8 rano wstrzymał dostawy surowca do Polski. Wcześniej, widząc, że rosyjska waluta gwałtownie traci na wartości, nakazał importerom płacić na gaz w rublach. Polska nie zgodziła się na warunki Putina, ale władze zapewniają, że przetrwamy bez surowca ze Wschodu.

Wojna w Ukrainie, która trwa od 63 dni, trwale zmieniła nie tylko stosunki polityczne, ale i układ sił w gospodarce. Świat odciął się od rosyjskiego rynku, na co rubel zareagował gwałtownym spadkiem. Ratunkiem dla Rosji wciąż był eksport gazu, za który Putin nakazał płacić w rublach, by wzmocnić walutę. Polska nie zgodziła się, a Rosja zakręciła kurek.

Koniec dostaw gazu z Rosji. Będzie odpowiedź PGNiG?

Gazprom w środę od godziny 8 czasu polskiego całkowicie wstrzyma dostawy gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. Rosyjska spółka poinformowała, że powodem jest odrzucenie przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) płatności za gaz w rublach.

Co na to polska spółka gazowa? Zdaniem PGNiG Rosja naruszyła kontrakt jamalski, który jasno wskazuje, że strony rozliczają się w dolarach. Polska spółka będzie dążyć do przywrócenia realizacji dostaw gazu ziemnego w ramach kontraktu, oraz zastrzega sobie prawo do skorzystania z wszelkich przysługujących jej uprawnień kontraktowych.

„Damy sobie radę bez gazu z Rosji”

Ministerstwo Klimatu we wtorek 26 kwietnia zorganizowało pilną konferencję, by uspokoić Polaków. Minister Anna Moskwa zapewniła, że gazu w Polsce nie zabraknie, a Polska była przygotowana na scenariusz zerwania stosunków z Putinem w energetyce.

Od pierwszego dnia wojny deklarujemy, że jesteśmy gotowi na pełną niezależność od rosyjskich surowców 

Anna Moskwa

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski podkreślił, że wszyscy dotychczasowi odbiorcy gazu w Polsce otrzymają ten surowiec na poziomie, na jakim otrzymywali go do tej pory.

Jak dodał, Polska czerpie gaz nie tylko z Rosji. Spółka Gaz-System, odpowiedzialna za realizację przesyłu surowca, dysponuje w tej chwili różnymi wejściami do polskiego systemu przesyłowego.

- To jest Gazoport w Świnoujściu, który został rozbudowany w ostatnim czasie do możliwości przekazywania do naszego kraju 6,5 mld m sześciennych gazu rocznie, czy wejście z Niemiec przez rewers gazu w Gazociągu Jamalskim – mówił Naimski.

Pełnomocnik rządu przypomniał też, że 1 października uruchomiony będzie Baltic Pipe. Anna Moskwa uspokoiła, że magazyny z surowcem są zapełnione w 80 proc., choć obecnie nie ma potrzeby wykorzystywania tych zapasów. Jak mówiła, Polska chce wypełnić je w 99 proc.

Za gaz zapłacimy krocie?

Przedstawiciele resortu klimatu, którzy odpowiadali w czasie konferencji prasowej na pytanie dziennikarzy, nie zaprzeczyli podwyżkom. Wskazali jednak, że nad cenami surowca czuwa Urząd Regulacji Energetyki.

Ruch Rosji wywołał falę krytyki względem polskiego rządu. Politycy zarzucili reprezentantom władz, że zwlekali z embargiem na gaz z Rosji i pozwolili Putinowi zdecydować za importerów. Nie obeszło się też bez słów o możliwej, jeszcze wyższej inflacji.

RadioZET.pl/PAP

CMjBQLDAsUGw=