Zamknij

Glapiński: prawie zdążyliśmy z uniezależnieniem się od Rosji

07.04.2022 17:03

- Obecny kryzys jest o wiele groźniejszy, głębszy i bardziej długotrwały od kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa - oznajmił prezes NBP Adam Glapiński. - Nikt nie może powiedzieć, jak długo będzie trwała wojna – dodał, zastrzegając, że Polska sobie poradzi.

Adam Glapiński
fot. PAP/Rafał Guz

Wojna w Ukrainie zadała ogromny cios gospodarkom, które wracały do normalnego funkcjonowania po okresie covidowych restrykcji. Eksperci banku Pekao wyliczyli, że Putin zaatakował ekonomicznie Zachód już w czerwcu 2021 roku i gdyby nie jego działania – wymuszony wzrost cen surowców energetycznych i inwazja na Ukrainę – szczyt tempa wzrostu cen byłby już za nami.

Z ich opinią zgodził się podczas konferencji prasowej Adam Glapiński, potwierdzając, że po odjęciu efektów geopolitycznych inflacja w Polsce wynosiłaby 6-7 procent. Prezes NBP dodał, że „prawie zdążyliśmy na czas z uniezależnieniem się od Rosji energetycznie”. Na jesieni będzie mogli całkowicie zrezygnować z rosyjskiego gazu dzięki Baltic Pipe i umowie z Norwegią. Przyznał jednak, że od negatywnych efektów wojny nie uda nam się całkowicie uciec.

Glapiński: nie zamierzamy wypuścić inflacji spod kontroli

- Mamy na tyle dobrą sytuację, że koniunktura jest dobra, wzrost jest dobry i się utrzyma. Dlatego możemy zdecydowanie dusić inflację. Pomaga nam w tym rząd przez stosowanie i wydłużanie działania tarcz inflacyjnych. Razem to powoduje, że inflacja nie ma prawa się wyrwać spod kontroli. Nie dopuścimy do tego – zadeklarował Glapiński, odnosząc się do siódmej z rzędu podwyżki stóp procentowych. Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się podnieść je zdecydowanie, o jeden punkt procentowy.

Prezes NBP zastrzegł, że w związku z wojną nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak kształtować się będzie sytuacja za miesiąc i czy potrzebne będą kolejne podwyżki stóp.

- Co do tego, jak długo będą trwały podwyżki, w jakiej wysokości, kiedy się zakończą, na jakim poziomie się zakończą, w imieniu Rady mogę powiedzieć, że będziemy - tak jak dotychczas - śledzili napływające dane i dostosowywali nasze działania. Zrobimy to, co będzie potrzebne. Nie jestem w stanie powiedzieć, co zrobimy za miesiąc, bo nie wiem, jakie dane będą napływać, co się będzie działo z wojną, rynkami światowymi, surowcami energetycznymi. Nikt tego nie wie – argumentował Glapińśki.

Prezes NBP jasno wskazał, że celem podwyższenia stóp procentowych było zastopowanie kredytów. - Taki jest cel, żeby zdusić i zmniejszyć ilość pieniądza, który wchodzi na rynek – oznajmił szef NBP.

Odnosząc się do pytania o wpływ podwyżek stóp na sytuacje obecnych kredytobiorców Glapiński wskazał, że banki miały obowiązek badać zdolność kredytową potencjalnych klientów, czy przy stopie 4,5 procent. będą nadal w stanie spłacać zobowiązania.

- Na razie główna stopa wynosi 4,5 procent. To nie jest wysoka stopa. To jest cały czas ujemna stopa realna. Banki udzielając kredytów hipotecznych miały obowiązek nałożony przez Komisję Nadzoru Finansowego uprzedzać kredytobiorców, że stopa główna NBP może wynieść 4,5 procent – przypomniał prezes NBP.

Pomagać innym można nawet pomimo wysokich cen i galopującej inflacji – wystarczy podczas rozliczania PIT przekazać 1 procent podatku na Fundację Radia ZET.

loader

RadioZET.pl/NBP/PAP