Zamknij

Górnicy okupują siedzibę PGG. Chcą 10 200 zł średniego wynagrodzenia

13.07.2022 12:27

W Polskiej Grupie Górniczej rozpoczęły się rozmowy między związkowcami, od poniedziałku okupującymi siedzibę firmy, a zarządem spółki, z udziałem wiceministra aktywów państwowych Piotra Pyzika. Jeżeli spotkanie nie przyniesie rozstrzygnięć, związkowcy mają zdecydować o zaostrzeniu protestu.

górnicy wywieszający flagi związków w czasie okupacji siedziby PGG
fot. PAP/Tomasz Wiktor

Inflacja dała się we znaki także górnikom. Górnicze związki rozpoczęły w poniedziałek okupację siedziby PGG, domagając się rozmów z przedstawicielami rządu o inwestycjach w zwiększenie wydobycia węgla w kopalniach, zatrudnieniu nowych pracowników, cenach węgla dla energetyki oraz sprawach płacowych. Jednym z postulatów jest wprowadzenie inflacyjnego wyrównania wynagrodzeń. W ciągu roku ceny wzrosły o 15,6 procent, a z nowego raportu NBP wynika, że inflacja ma sięgnąć w 2022 roku 18,8 procent.

Według informacji płynących ze związków, postulowane rekompensaty inflacyjne i wzrost wartości innych świadczeń (m.in. posiłków profilaktycznych dla górników) miałby spowodować wzrost średniego wynagrodzenia w PGG do 10 200 zł brutto wobec ok. 8600 zł brutto obecnie. Te dane nie zostały oficjalnie potwierdzone przez lidera górniczej Solidarności Bogusława Hutka. Wiadomo jednak, że jeśli rząd nie spełni oczekiwań protestujących, akcja ma zostać zaostrzona.

Okupacja PGG. „Wiemy, ile dali w jastrzębskiej spółce”

6 lipca przedstawiciele górniczych związków zawodowych skierowali do wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina pismo z żądaniem natychmiastowego spotkania. Wskazali trzy główne tematy rozmów: inwestycje w nowe złoża w PGG i przyjęcia nowych pracowników, problem cen węgla dla odbiorców indywidualnych oraz dla energetyki, a także kwestie płacowe. Wobec braku odpowiedzi w poniedziałek kilkudziesięciu związkowców rozpoczęło okupację siedziby PGG w Katowicach.

Przewodniczący górniczej Solidarności Bogusław Hutek nie zdradził, jakie są oczekiwania finansowe strony społecznej. Podkreślił jednak, że nie chodzi o podwyżki, tylko o uwzględnienie spadku wartości pensji wskutek inflacji.

- My nie mówimy o wskaźniku wzrostu wynagrodzeń, mówimy o rekompensacie inflacyjnej – zaznaczył Hutek. Pytany o związkowe oczekiwania, odpowiedział: „wiemy, ile dali w jastrzębskiej spółce”. Nawiązał w ten sposób do jednorazowych nagród w wysokości od 13 000 do 19 000 zł brutto, które 22 lipca będą wypłacone w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

Do rozmów z protestującymi przystąpił wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik, który wyraził nadzieję, że uda się dojść do konsensusu w sprawie spełnienia żądań górników. Związkowcy poinformowali już, że jeśli spotkanie nie przyniesie rozstrzygnięć, dojdzie do zaostrzenia protestu.

- Wtedy spotkają się centrale związkowe i będą decydować o dalszych działaniach. Spektrum jest duże: tory, strajk włoski, manifestacja – mówił przed rozmowami Bogusław Hutek. Szanse na osiągnięcie w środę porozumienia ocenił jako „50 na 50”.

W proteście w PGG uczestniczą reprezentanci 13 działających w spółce central związkowych; w sumie ok. 40 osób. Akcja ma charakter rotacyjny - protestujący zmieniają się co 12 lub co 24 godziny.

W ubiegłotygodniowym piśmie do szefa MAP związkowcy napisali, że „najważniejszym na chwilę obecną tematem, przy szalejącej inflacji, podwyżkach cen żywności i paliw oraz podpisaniu porozumień płacowych w innych spółkach, jest podwyżka wynagrodzeń dla pracowników PGG”.

Związkowcy chcą też rozmawiać o planach rządu wobec górnictwa – a w szczególności wobec Polskiej Grupy Górniczej - dotyczących „inwestycji w nowe złoża i zatrudnienia nowych pracowników w związku z naciskami na zwiększenie wydobycia w najbliższych latach”. Inny postulat dotyczy dyskusji o cenach węgla opałowego oraz cenach surowca dla podmiotów gospodarczych - energetyki, ciepłownictwa i przemysłu. W ocenie związkowców w porównaniu do średnich cen węgla w zachodnioeuropejskich portach PGG sprzedaje swój węgiel „po skandalicznie niskich cenach”.

Węgiel podrożał w porównaniu do 2021 roku nawet o 300 procent, przez co w szybkim tempie uchwalona została ustawa o cenach maksymalnych. Odbiorcy indywidualni będą mogli zakupić do 3 ton węgla, płacąc za każdą nie więcej niż 996,60 zł.

loader

RadioZET.pl/PAP