Zamknij

Przez Polski Ład handlarze przestali sprzedawać auta. Jadą na stratach

31.01.2022 14:42
samochody używane na placu
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Place należące do handlarzy są pełne samochodów, ale klienci słyszą, że nie ma nic na sprzedaż – to efekt wprowadzenia Polskiego Ładu. Od sprzedaży auta kupionego przez komis w 2021 roku zapłacić trzeba będzie bowiem składkę zdrowotną wyższą w wielu przypadkach niż zysk z transakcji. Podaż maleje, ceny rosną jak szalone.

Polski Ład dał się we znaki już niemal wszystkim. Z nieoficjalnych informacji zdobytych przez Radio ZET wynika, że posłowie stracili 1400 zł wypłaty i szukają możliwości uwolnienia się od prawa, które sami uchwalili. Zarabiają za dużo, żeby móc skorzystać z ulgi dla klasy średniej.

Jednym z największych absurdów, jakie wprowadzono w Polskim Ładzie, jest konieczność płacenia składki zdrowotnej od towarów nabytych w 2021 roku nie od zysku osiągniętego w 2022 na ich sprzedaży, lecz od całkowitego przychodu z tego tytułu. Z tego powodu przedsiębiorcy handlujący autami praktycznie wstrzymali interes, nie chcąc dokładać do niego kroci. Sprawia to, że auta używane jeszcze bardziej drożeją.

Ceny aut używanych rosną, bo handlarze nie chcą ich sprzedawać. Przez Polski Ład

Polski Ład zastawił na przedsiębiorców wiele pułapek. Jedna z nich to brak uwzględnienia remanentu na produkty, które zostały zakupione w 2021 roku. Podatek dochodowy w takim przypadku ustalany jest z uwzględnieniem kosztów zakupy, składka zdrowotna już nie. Rządzący wskazali w przepisach, że obliczać trzeba ją w takim przypadku od przychodu.

O skutkach takich zapisów przekonali się boleśnie przedsiębiorcy specjalizujący się w handlu autami. Jeśli weszli w 2022 rok z samochodami na stanie, to ich sprzedać, o ile nie wygeneruje ponadprzeciętnych zysków, oznaczać będzie ponoszenie straty.

Jak Polski Ład uniemożliwia prowadzenie działalności wytłumaczył serwisowi autokult.pl przedsiębiorca Dominik, prowadzący Blog Skup Aut Bielsko.

W styczniu nie mam zakupów, ale powiedzmy, że udaje mi się sprzedać samochody z magazynu z zeszłego roku za 200 000. zł. Auta długo stały na placu i w końcu trafiają się klienci, którzy płacą mało, ale mimo tego postanawiam odblokować sobie gotówkę. Załóżmy, że mój zarobek na tych transakcjach to 5000 zł. Sama składka zdrowotna, licząc w uproszczeniu, wyniesie ponad 9000. zł, bo przy braku zakupów wykazuję wirtualny, wysoki dochód. Zapłacę więc VAT od marży, podatek dochodowy oraz kosmiczną składkę ubezpieczenia zdrowotnego, przewyższającą niemal dwukrotnie cały zarobek .

Dominik

W rezultacie handlarze nie chcą sprzedawać posiadanych aut – oznaczałoby to dla nich po prostu ponoszenie straty. Z rynku zniknęło więc praktycznie wiele używanych samochodów, a to oznacza, że ceny na pozostałe z powodu obniżonej podaży wyraźnie wzrosły.

Przedsiębiorcy zamierzają przeczekać aż do wprowadzenia zapowiedzianej przez Ministerstwo Finansów zmiany w Polskim Ładzie, przywracającej płacenie składki zdrowotnej od dochodu, a nie przychodu. Zanim do tego dojdzie, starsze auta będą dalej drożeć.

RadioZET.pl/autokult.pl

CMjBQLDAsUGw=