Zamknij

KE podwyższa prognozy dla inflacji w Polsce. "Utrzyma się silna dynamika cen"

PAP
16.05.2022 11:27
Paragon
fot. Bartlomiej Magierowski/East News/Zdjęcie ilustracyjne

Komisja Europejska prognozuje, że inflacja w Polsce w 2022 r. wyniesie 11,6 proc., a w 2023 r. spadnie do 7,3 proc. Wcześniejsze, lutowe prognozy mówiły odpowiednio o 6,8 proc. i 3,8 proc.

„Rosnące ceny surowców, rosnący popyt i wąskie gardła po stronie podaży przyczyniły się do stałego i wyraźnego wzrostu inflacji HICP w ostatnich miesiącach. Pomimo szeregu środków politycznych wprowadzonych w celu obniżenia stawek podatkowych płaconych od niektórych towarów, przewiduje się, że w 2022 r. utrzyma się silna dynamika cen, głównie ze względu na rosnące światowe ceny energii i żywności, które prawdopodobnie wzrosną po wojnie” – twierdzi KE.

„Oczekuje się również, że rosnące jednostkowe koszty pracy i zakłócenia w łańcuchu dostaw będą wywierać presję na wzrost inflacji bazowej, zwłaszcza w 2022 roku. (…) Przewiduje się, że inflacja spadnie do 7,3 proc. w 2023 r. z powodu złagodzenia światowych cen towarów, presji płacowej i zakłóceń łańcucha dostaw” – dodała Komisja. W 2021 r., według szacunków KE, inflacja w Polsce wyniosła 5,2 proc.

KE podwyższa prognozy dla inflacji w Polsce. "11,6 proc. w 2022 roku"

Komisja Europejska obniżyła prognozę wzrostu PKB Polski w 2022 r. z 5,5 proc. do 3,7  proc. Jeszcze w lutym prognozowała, że w 2023 r. polski PKB wzrośnie o 4,2 proc. Obecne szacunki KE to 3 proc. „Przewiduje się, że wojna (w Ukrainie - red.) będzie miała znaczny wpływ na aktywność gospodarczą w horyzoncie prognozy” - podała KE wskazując m.in. na załamanie się handlu z Rosją i Ukrainą oraz wzrost inflacji.

„W szczególności oczekuje się, że wyższa niepewność co do perspektyw gospodarczych i podwyższona inflacja zmniejszą skłonność gospodarstw domowych do wydawania pieniędzy, chociaż duży napływ ludzi uciekających z Ukrainy pobudzi konsumpcję i nieco zrekompensuje te czynniki. Oczekuje się, że inwestycje prywatne, zwłaszcza w sprzęt, pozostaną ograniczone do końca 2022 r., ponieważ niższe zaufanie skutkuje odroczeniem decyzji inwestycyjnych firm. Oczekuje się, że podwyższona presja kosztowa i rosnące stopy procentowe będą miały również negatywny wpływ na inwestycje, zwłaszcza w budownictwie” - twierdzi KE.

„Załamanie handlu z Rosją i Ukrainą będzie ciążyć na wzroście eksportu i importu. Jednak słabszy popyt krajowy i prognozowana deprecjacja złotego powinny mieć również istotny wpływ na import, prowadząc do dodatniego wkładu eksportu netto do wzrostu w latach 2022 i 2023” - dodała KE.

RadioZET.pl/PAP/oprac. AK

CMjBQLDAsUGw=