Zamknij

KPO zostanie zatwierdzony „od ręki”? Padła konkretna data

26.05.2022 10:24

Zatwierdzenie polskiego Krajowego Planu Odbudowy to prawdopodobnie kwestia kilku najbliższych dni. Na 2 czerwca wstępnie zaplanowana jest wizyta przewodniczącej KE w Polsce, podczas której Ursula von den Leyen może ogłosić odblokowanie pieniędzy dla naszego kraju – przyznał rzecznik rządu Piotr Müller.

Mateusz Morawiecki i Ursula von der Leyen
fot. Krystian Maj/KPRM

Krajowy Plan Odbudowy to dokument pokazujący, jak dany członek UE zamierza wydać środki przysługujące mu z Funduszu Odbudowy. Pieniądze mają pomóc gospodarce Wspólnoty odbić się po wywołanym pandemią spowolnieniu. Warunkiem wypłat jest zatwierdzenie KPO przez Komisję Europejską.

Dla Polski Unia Europejska przygotowała 23,9 mld euro w postaci grantów i 11,5 mld euro pożyczek. Kraje Wspólnoty z przyznanych im środków korzystają już od roku, wzmacniając konkurencyjność gospodarek oraz finansując transformację energetyczną i uniezależniając się od gazu i ropy z Rosji. Polski KPO został zablokowany ze względu na zarzuty dotyczące łamania przez rząd zasad praworządności. Jeśli projekty ustaw mające usunąć kwestie sporne z polskiego porządku prawnego zostaną przez Sejm przyjęte, Krajowy Plan Odbudowy może zostać zatwierdzony praktycznie od ręki.

2 czerwca von den Leyen przywiezie KPO do Polski? Data wstępnie zatwierdzona

2 czerwca „spodziewana jest wizyta przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von den Leyen w Polsce”. Data została ustalona, warunkiem przyjazdu szefowej KE jest spełnienie przez Polskę zobowiązań dotyczących zmian prawnych i odblokowanie tym samym środków z KPO.

- 2 czerwca jest przestrzeń w kalendarzu na spotkanie, które zostało wczoraj zapowiedziane. Ono jest możliwe jeśli zostanie zaakceptowany formalnie Krajowy Plan Odbudowy, a wszystko na to wskazuje, w związku z tym odpowiedź brzmi „tak”. Wczoraj rzeczniczka Komisji Europejskiej potwierdziła, ja też potwierdzam, że taka wizyta jest planowana – przyznał Piotr Müller w Polsat News.

Według Müllera prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, który ma być głosowany w Sejmie w czwartek, wypełnia „kamienie milowe” porozumienia z KE. - Dlatego też jesteśmy ostrożni co do zakresu poprawek w tej ustawie, ponieważ mogłyby one być wymówką dla Komisji Europejskiej, że jakieś kryteria nie zostały spełnione - zaznaczył.

Zlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego były zapowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego. W teorii głosowanie nad ustawą byłoby formalnością, gdyż opozycja zapewne poparłaby przepisy przywracające praworządność. Problemem PiS był jednak Zbigniew Ziobro, twórca kwestionowanych przez UE reform w systemie sądownictwa. Zapowiedział on, że likwidacja ID oznaczać będzie wyjście Solidarnej Polski z koalicji rządowej, co w praktyce oznaczałoby koniec rządów Zjednoczonej Prawicy.

W środę wieczorem sejmowa komisja sprawiedliwości zarekomendowała poprawki PiS zakładające wykreślenie przyjętych wcześniej propozycji Solidarnej Polski i przywrócenie do projektu przepisu dotyczącego „testu bezstronności i niezawisłości sędziego” w odniesieniu do prawomocnych już orzeczeń oraz wykreślenie z niego preambuły. Głosowanie nad prezydenckim projektem ustawy odbędzie się najprawdopodobniej wieczorem w czwartek 26 maja.

Müller został zapytany o słowa posła Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego, który powiedział „każdego dnia zadaję sobie pytanie co my jeszcze robimy w tym rządzie”.

- To ja panu posłowi odpowiem: realizujemy program wyborczy Zjednoczonej Prawicy, który w dziewięćdziesięciu paru procentach jest wspólny, a te dziewięćdziesiąt parę procent jest ważniejsze niż kilka procent różnicy - oświadczył rzecznik rządu.

loader

RadioZET.pl/PAP/Polsat News