Zamknij

Kaczyński: działania rządu to to 3-4 pkt proc. inflacji. Ekspert: dwa razy więcej

Michał Tomaszkiewicz
27.06.2022 17:00
Jarosław Kaczyński na spotkaniu z wyborcami
fot. PAP/Tytus Żmijewski

Inflacja w czerwcu będzie zdaniem ekonomistów jeszcze wyższa, niż w maju – coraz więcej głosów przewiduje, że tempo wzrostu cen liczone rok do roku będzie wyższe, niż 15 procent. Jarosław Kaczyński winą za drożyznę obwinia Putina, wkład polityki rządu oceniając na „3-4 procent”.

Inflacja zostanie z nami na najbliższe lata – przewidują analitycy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. PIE spodziewa się, że wskaźnik wzrostu cen będzie najwyższy w sierpniu, osiągając ponad 15 procent. Ich prognozy mogą zostać szybko zweryfikowane przez rzeczywistość: pojawia się coraz więcej głosów, że taki odczyt wyniknie już z danych za czerwiec. Wstępną kalkulację poda GUS w piątek 1 lipca.

Jarosław Kaczyński przekonywał podczas spotkania z wyborcami, że wysoka inflacja to efekt działań Rosji, próbując upowszechnić termin „putinflacja”. Ekonomiści są innego zdania, wskazując, że największym czynnikiem wpływającym na wzrost cen jest polityka gospodarcza i finansowa rządu.

Kaczyński: rząd odpowiada za 3-4 punkty procentowe inflacji

Podczas spotkania z wyborcami Kaczyński przypomniał, że jego ugrupowanie uruchomiło duże programy socjalne. Obsługa 500 plus kosztuje budżet państwa – a więc pośrednio podatników – około 40 mld zł rocznie.

- Myśmy powiedzieli przede wszystkim, że w Polsce można, bo przedtem było hasło: nie można, nie ma pieniędzy, nie ma możliwości, każdy musi sobie dawać radę sam. Myśmy powiedzieli, że można zdobyć pieniądze, że Polska jest [...] okradana na wielką skalę, że trzeba z tym skończyć i zrobiliśmy to – podkreślił prezes PiS. Kaczyński skomentował także galopującą inflację, którą w coraz większym stopniu zaczyna dotykać Polaków.

- Nie twierdzę, że nasze działania nie wpłynęły na inflację, ale co najwyżej na pierwsze 3-4 proc. i to przez tarcze covidowe – oznajmił, dodając, że za wysokie tempo wzrostu cen odpowiada przede wszystkim „putinflacja”. Tego samego określenia używał premier Morawiecki, żeby za winną drożyzny wskazać Rosję. Eksperci nie podzielają zdania prezesa PiS ani szefa rządu.

- Wysoka inflacja jest spowodowana błędami polityki fiskalnej rządu i monetarnej Narodowego Banku Polskiego - ocenił w rozmowie z Gazeta.pl prof. Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Noga oszacował, że „putinflacja”, czyli wpływ polityki i działań Rosji na ceny w Polsce, odpowiada za 41 procent notowanej w naszym kraju inflacji. Pozostałe 59 procent, co w maju przełożyło się na 7,67 punktu procentowego, to efekt „czynników wewnętrznych” – czyli w dużej mierze działań rządu.

RadioZET.pl/next.gazeta.pl

CMjBQLDAsUGw=