Zamknij

Kiedy inflacja zacznie spadać? Ponura prognoza minister finansów

27.10.2022 13:08

- Przez większą część 2023 r. inflacje będzie jeszcze podwyższona, natomiast w końcówce roku powinniśmy schodzić z inflacją, powinno być widać efekty działań NBP – oceniła Magdalena Rzeczkowska w programie „Gość Radia ZET”.

Magdalena Rzeczkowska
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Inflacja w październiku może przebić poziom 18 procent, a w dalszej perspektywie wzrosnąć nawet powyżej 20 procent – takie prognozy stawiają już nawet członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Ponure perspektywy potwierdziła w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim Magdalena Rzeczkowska, minister finansów.

Inflacja będzie wysoka. „Schodzić” będzie dopiero pod koniec 2023 roku

Minister finansów nie pozostawiła żadnych złudzeń – wysoka inflacja zostanie z nami także na 2023 rok. Rzeczkowska odniosła się także do pytania, czy przekroczy obecny poziom, wynoszący 17,2 procent.

- Czy będzie wyższa, być może tak. Początek roku z reguły jest przełomowym momentem, gdzie mogą wystąpić pewne wzrosty cen - więc być może ta inflacja nieznacznie wzrośnie. Ale jednak podniesienie stóp procentowych, te działania Narodowego Banku Polskiego, też działają. Może więc początek roku jeszcze będzie z podwyższoną inflacją; pewnie większą część przyszłego roku, natomiast końcówka roku już te efekty powinno być widać i powinniśmy schodzić z inflacją – zadeklarowała minister finansów.

Jednym z elementem, który wpływa na wysokość inflacji, jest obniżka podatku VAT prowadzona przez tarczę antyinflacyjną – według ekspertów, dzięki temu wzrost cen jest niższy nawet o kilka punktów procentowych. Jej działanie zostało przedłużone do końca 2022 roku. Ekonomiści spodziewają się, że będzie funkcjonować także w 2023 roku, minister Rzeczkowska takiej pewności nie wykazała.

- Będziemy analizować sytuację, zastanawiać się, co w tej kwestii zrobić dalej. Nie ma jeszcze decyzji czy tarcza będzie przedłużona, czy nie. Natomiast trzeba patrzeć, jak te rozwiązania się kompensują – zapowiedziała Rzeczkowska.

Szefowa resortu finansów dała też do zrozumienia, że sytuacja budżetu jest trudna i nie jest to czas na zwiększanie wydatków. To zła wiadomość dla osób, które liczyły na podwyżkę 500 plus do 800 zł - aczkolwiek ostatnie słowo ma należeć do premiera.

loader

RadioZET.pl/Radio ZET