Zamknij

Kolejna pułapka na kredytobiorców. Problemem niższa inflacja

Michał Tomaszkiewicz
12.09.2022 15:40
mężczyzna wyliczający ratę kredytu
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

70 procent zaciąganych obecnie kredytów udzielanych jest na czasowo stałą stopę procentową. Takie rozwiązanie chroni przed wyższymi ratami wynikającymi z podwyższania stóp procentowych, ale też uniemożliwia ich obniżenie w czasach, gdy inflacja będzie już w odwrocie. - Gdy wejdziemy w cykl obniżki stóp, to może się okazać, że będzie dyskusja o wrobionych w stałą stopę procentową — ostrzegł prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Inflacja rośnie już ponad rok, a z tego powodu RPP sukcesywnie podwyższa stopy procentowe. W rezultacie znacznie wzrosły płacone przez kredytobiorców raty – problem okazał się tak znaczny, że wprowadzono wakacje kredytowe, przekładające spłatę raty na czasy ze spodziewanymi niższym oprocentowaniem.

Ratunkiem przed wzrostem rat byłoby zaciągnięcie kredytu ze stałym oprocentowaniem. Obawiając się wyższych rat większość nowych kredytobiorców decyduje się właśnie na takie rozwiązanie. Nie biorą jednak pod uwagę, że w przypadku powrotu inflacji do niższych wartości raty przez nich płacone będą wyższe, niż przez kredytobiorców ze zmiennym oprocentowaniem.

Wrobieni w kredyty o stałym oprocentowaniu? Ostrzeżenie szefa BIK

W czasie niskiej inflacji i niskich stóp procentowych niewiele osób decydowało się na wzięcie kredytu ze stałym oprocentowaniem. Popularność tego rozwiązania gigantycznie wzrosła po zaobserwowaniu, jak bardzo wraz ze wzrostem stóp procentowych podskoczyły raty do opłacania. Już 70 procent kredytów udzielanych jest ze stałym oprocentowaniem. Za kilka lat może się to okazać pułapką.

— Ja już w okresie rekordowo niskich stóp wystosowałem apel, aby wówczas zakotwiczyć sobie kredyt na czasowo stałej stopie. Mnie bardzo niepokoi zjawisko, jakie obserwujemy teraz, bo w niektórych bankach obecnie nawet 70 procent nowych kredytów jest udzielanych na czasowo stałą stopę procentową, ale na dzisiejszym wysokim poziomie. Jak za dwa lata mam nadzieję, wejdziemy w cykl obniżki stóp, to może się okazać, że będzie dyskusja o wrobionych w stałą stopę procentową i znowu cała idea będzie zaprzepaszczona — powiedział Interii prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Z prognoz przedstawianych przez członków RPP wynika, że inflacja będzie dalej rosnąć – coraz częściej mówi się, że przebije granicę 20 procent. Oznacza to przestrzeń do kolejnych podwyżek stóp procentowych, co pociągnęłoby za sobą wzrost wysokości rat.

Z zapowiedzi wynika jednak, że stopy procentowe osiągnęły już okolice maksimum – ich dalsze podwyższanie może bowiem wpłynąć zbyt negatywnie na polską gospodarkę. Celem jest utrzymanie wzrostu i uniknięcie recesji.

Decydowanie się w takich warunkach na kredyt, którego oprocentowanie pozostanie na stałym poziomie w przyszłości nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem, jednak zdecydowało się na to 70 procent nowych kredytobiorców. Nie podano, jakie kierowały nimi motywy: czy pesymistyczne przewidywania dotyczące możliwości opanowania inflacji i przeświadczenie, że wzrośnie ona znacznie bardziej, niż przewidują prognozy, czy też może marketing branży bankowej, zachwalającej stałe oprocentowanie jako bezpieczne i przewidywalne rozwiązanie.

RadioZET.pl/Interia

CMjBQLDAsUGw=