Zamknij

Liczba seniorów podwoi się. „Pierwszy raz w historii jest ich więcej niż dzieci”

10.08.2022 08:38
Emerytów przybywa
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Politycy stoją przed ogromnym wyzwaniem związanym z demografią. Emerytów przybywa, ale jednocześnie rodzi się coraz mniej dzieci, co stawia pod znakiem zapytania dalszą przyszłość systemu ubezpieczeń społecznych. Kto będzie pracował na nasze emerytury? Takie pytanie stawiają nie tylko Polacy, lecz mieszkańcy krajów całego świata.

Emerytury mogą być zatrważająco niskie. Powód? Niebawem nie będzie miał kto na nie pracować. Więcej osób bowiem odchodzi z rynku pracy na emeryturę, niż na niego wstępuje. "Po raz pierwszy w historii na świecie żyje więcej osób powyżej 65. roku życia niż poniżej 5., a w wielu krajach, w tym w Wielkiej Brytanii, większości państw europejskich i w Japonii jest więcej emerytów niż dzieci" - pisze w artykule dla brytyjskiego dziennika "Financial Times" Ian Goldin, profesor zajmujący się zjawiskami globalizacji i rozwoju ludzkości na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Więcej seniorów niż dzieci. „Pierwszy raz w historii”

Problem demograficzny na charakter globalny. Jak szacują naukowcy, do roku 2030 na ziemi będzie żyło ponad miliard osób powyżej 65. roku życia, a ponad 200 mln osób będzie miało ponad 80 lat, co oznacza, że liczba osób starszych podwoi się w ciągu dwóch dekad - wylicza Goldin.

Goldin zwrócił w artykule uwagę nie tylko na postęp medycyny, umożliwiający dłuższe życie, ale przede wszystkim na drastyczny spadek dzietności. Ponad połowa krajów świata znajduje się obecnie poniżej poziomu dzietności potrzebnego, by kolejne pokolenie danej populacji pozostało tak liczne, jak poprzednie. Mowa o zastępowalności, dzięki której osoby w wieku produkcyjnym finansują niejako emerytury seniorów. W momencie, gdy seniorów przybywa, zaś coraz mniej osób wstępuje na rynek pracy, system ubezpieczeń społecznych jest zagrożony

"Stany Zjednoczone i kraje tak różne jak Włochy, Korea Południowa, Japonia, Węgry, Polska, Rosja, Chiny i Brazylia odnotowują rekordowo niskie poziomy dzietności i nawet Indie znajdują się poniżej poziomu zastępowalności” – czytamy w artykule.

Jedynie w krajach takich jak Niger, Uganda czy Etiopia przyrost naturalny pozostaje największy (ponad 3 proc.). W Polsce i w większości innych krajach Europy wskaźnik ten ma wartość ujemną. Według prognoz ONZ o ponad 15 mln osób zmniejszy się do 2100 roku populacja Polski. Z obecnych 38 mln osób liczba mieszkańców zmniejszy się do 23 mln. 

- Jeśli przestaniemy przekładać na później problemu demograficznej bomby zegarowej, możliwe będzie osiągnięcie stabilnych i zrównoważonych społeczeństw, co zapewni lepsze życie tak przyszłym pokoleniom, jak i obecnym - podsumował profesor Goldin.

RadioZET.pl/PAP/FT

CMjBQLDAsUGw=