Zamknij

770 mld zł dla Polski może rozpłynąć się w powietrzu. Mechanizm warunkowości w akcji

16.02.2022 15:19

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że uzależnienie wypłat środków od przestrzegania przez kraj członkowski praworządności jest zgodne z traktatami. Polska może w związku z tym stracić nawet 770 mld zł. To cena, którą rząd jest skłonny ponieść w zamian za możliwość ręcznego sterowania wymiarem sprawiedliwości. „Sukces” rządu jest katastrofą finansową dla Polski.

premier Mateusz Morawiecki
fot. Krystian Maj/KPRM

Unia Europejska nie będzie dalej przyglądać się bezczynnie działaniom PiS, które przez niezależnych prawników oceniane są w sposób opisany przez sparafrazowany cytat „sprawiedliwość sprawiedliwością, ale sąd musi być po naszej stronie”. Karanie sędziów za wyroki, które są zgodne z prawem, ale niezgodne z myślą partii, umarzanie śledztw niewygodnych dla władzy (jak na przykład błyskawiczne wstrzymanie dochodzenia w sprawie wyborów kopertowych) i niezgodne z prawem mianowane sędziów, w tym także wchodzących w skład Trybunału Konstytucyjnego – takie oskarżenia rzucają na obóz rządzący eksperci i konstytucjonaliści. Zastrzeżenia podziela Unia Europejska, która wielokrotnie wzywała do zaniechania naruszeń prawa.

Zgodę na mechanizm warunkowości wydały wszystkie kraje UE, Polska i Węgry natychmiast zaskarżyły jednak przepisy to TSUE, mając nadzieje na rozpatrywanie skargi przez lata. Sprawa została jednak potraktowana priorytetowo i Trybunał błyskawicznie orzekł, że zasada jest zgodna z traktatami członkowskimi. Uzależnienie wypłat środków z UE od przestrzegania zasad praworządności oznacza dla Polski jedno: „sankcje są nieuniknione”. Nasz kraj może zostać odcięty nie tylko od Funduszu Odbudowy, lecz także od pieniędzy z unijnego budżetu, w tym na przykład dopłat dla rolników. Na szali leży więc w praktyce przyszłość naszego kraju, która według wypowiedzi przedstawicieli rządu znaczy dla nich mniej, niż ich sposób na zapewnienie sobie sprawowania władzy.

Mechanizm warunkowości może wstrzymać 770 mld zł dla Polski. Co zrobi rząd?

Unia Europejska zdobyła narzędzie do wymuszania stosowania rządów prawa i na pewno z niego skorzysta – uważają prawnicy. - Najpewniej Polskę czekają sankcje — stwierdził w rozmowie z money.pl mec. Michał Wawrykiewicz, współzałożyciel inicjatywy Wolne Sądy.

Mowa o ogromnych pieniądzach. W perspektywie budżetowej 2021-2027 przewidziano dla Polski około 100 mld euro. Dodatkowe 58 mld euro pochodzić miało z Funduszu Odbudowy. Niezbędny do uruchomienia wypłat Krajowy Plan Odbudowy czeka na zatwierdzenie do dziś. A politycy obozu rządzącego coraz częściej mówią, że Polska powinna się z niego wycofać. Nakłanianie do praworządności przestawiane jest przez zamach na suwerenność Polski.

Wydanie przez Trybunał Konstytucyjny obsadzony politykami związanymi z PIS orzeczenia o tym, że wyroki TSUE są niezgodne z polską Konstytucją, to czysta formalność – nikt nie spodziewa się już, że sędziowie przyjrzą się, co na ten temat mówi sama Konstytucja i ustawy. Złośliwi wypominają, że nominaci PiS zdołali już na przykład stwierdzić, że Konstytucja jest niezgodna z Konstytucją. Tak skomentowano stwierdzenie, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie obejmuje Trybunału Konstytucyjnego, gdyż gwarantuje prawo do sprawiedliwego i niezależnego procesu. Dokładnie taki zapis znajduje się też w naszej Ustawie Zasadniczej.

Dr hab. Ryszard Piotrowski z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Warszawskiego zapytany przez serwis gazeta.pl o prawo do oceniania przez TK zgodności umów międzynarodowych z Konstytucją odpowiedział następująco:

I polski TK już ocenił, że traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej jest zgodny z polską konstytucją. Z kolei interpretowanie traktatu należy już do TSUE, a nie do TK. W praktyce orzeczniczej sądów konstytucyjnych państw członkowskich mamy do czynienia ze zjawiskiem określanym nawet jako nacjonalizm sądów konstytucyjnych. Nie dotyczy to tylko polskiego TK, ale choćby Federalnego Sądu Konstytucyjnego Niemiec. Jednak w naszym przypadku odnosi się to do samej istoty traktatu o UE, a nie pojedynczych aspektów funkcjonowania Unii.

dr hab. Ryszard Piotrowski

Zaognianie konfliktu z Unią Europejską może według prawników skończyć się tylko na jeden sposób – nałożeniem sankcji na Polskę i odcięciem nas od funduszy.

Mechanizm warunkowości zakłada, że potencjalne kary mają być nakładane proporcjonalnie. Na szali leży jednak całość środków, jakie miały przysługiwać Polsce, a więc 770 mld złotych, którymi tak chwalił się premier Morawiecki.

Rozporządzenie stanowi, że w wyniku zamrożenia wypłaty środków „nie powinni ucierpieć końcowi beneficjenci funduszy”. Może to oznaczać, że zablokowanych zostanie tylko część środków. To i tak byłby dla Polski dotkliwy cios i stracona szansa pokoleniowa na dogonienie Europy Zachodniej.

- Najpewniej Polskę czekają sankcje. Osiągnęliśmy tak drastyczny stopień zniszczenia państwa prawa, niezależności sądownictwa i prokuratury, że Unia nie ma pewności co do właściwego wydawania funduszy unijnych przez Polskę. Mechanizm warunkowości to system ochrony środków unijnych – stwierdził Michał Wawrykiewicz.

Szefowa KE Ursula von der Leyen poinformowała, że Komisja Europejska w najbliższych tygodniach uściśli zasady, na jakich funkcjonować będzie mechanizm. Wszystko wskazuje na to, że wstrzymania funduszy dla Polski i Węgier należy spodziewać się w najbliższych miesiącach.

To problem nie tylko dla naszego kraju, lecz także dla rządu. Polski Ład, nazywany czasem przez ekonomistów i polityków „funduszem wyborczym PiS”, miał być finansowany z unijnych pieniędzy. Perspektywa kupienia sobie kolejnej kadencji środkami z Unii mocno się więc oddala.

- Według Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej celem rozporządzenia w sprawie mechanizmu warunkowości może być wyłącznie ochrona budżetu - przekonuje w reakcji na orzeczenie TSUE rząd, przypominając że Polska jest liderem w sprawnym wydawaniu pieniędzy z UE. 

Wykorzystanie środków z budżetu Unii Europejskiej w Polsce wielokrotnie sprawdzały unijne instytucje, na przykład Europejski Trybunał Obrachunkowy. Jesteśmy krajem, który ma jeden z najniższych odsetków błędów przy inwestowaniu unijnych funduszy.

minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda

Rząd podał, że aktualnie z unijnym dofinansowaniem realizowanych jest 97 327 inwestycji o łącznej wartości 554,7 mld zł. W tej kwocie udział funduszy UE to 337,2 mld zł, czyli 93,7 procent całej dostępnej alokacji środków UE. To pokazuje, jakim dramatem może stać się zamrożenie środków dla Polski.

loader

RadioZET.pl/gazeta.pl/money.pl