Zamknij
Ceny najmu
Najem kosztuje nas coraz więcej
fot: Shutterstock

Nawet 2800 zł czynszu za kawalerkę. Mieszkańcy są załamani i alarmują

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba Redaktor Radia Zet
12.08.2022 15:42

Koszty utrzymania mieszkań znacznie wzrosły. Polakom coraz częściej brakuje pieniędzy na opłaty, a sezon grzewczy dopiero przed nami. Wtedy rachunki ponownie pójdą w górę. Dlaczego opłaty administracyjne są tak wysokie i czy są szanse na ich obniżenie?

Jeszcze w sierpniu 2021 roku średnia stawka czynszu za kawalerkę w Warszawie wynosiła 1860 zł, obecnie jest to 2800 zł. Z raportu Morizon.pl wynika, że podwyżka w stolicy dobiła do poziomu 50,5 proc. Niewiele lepiej jest w Krakowie, gdzie czynsz wzrósł w ciągu roku średnio o 40 proc., we Wrocławiu o 35,3 proc., w Poznaniu o 20 proc., a w Gdańsku o prawie 30 proc. Mieszkańcy są załamani i alarmują, że są na skraju swoich możliwości finansowych.

- W ostatnim czasie podniesiono mi czynsz sześć razy! - mówi jedna z mieszkanek warszawskiego Mokotowa. - Jestem zła, że co miesiąc płacę wspólnocie grubo ponad 1000 zł, a efektów ich pracy zbytnio nie widzę. Jedyna zauważalna rzecz, która została zrobiona to remont posadzki w garażu. Na początku byłam wściekła, walczyłam. Teraz jak widzę podwyżkę, to już nie zwracam na nią uwagi, bo czynsz jest tak wysoki, że przeciętnego Polaka nie byłoby stać, żeby opłacić wszystkie rachunki co miesiąc – dodaje mieszkanka stolicy.

Płacz i płać

Główny analityk rynku nieruchomości SonarHome Barbara Bugaj nie pozostawia nadziei na poprawę sytuacji w najbliższych miesiącach. Ekspertka powiedziała w podcaście „Biznes. Między wierszami”, że czekają nas dalsze wzrosty, choć już mniej dynamiczne, niż do tej pory. Z czego to wynika?

Z raportu Morizon.pl wynika, że podwyżka cen najmu w stolicy w ciągu roku dobiła do poziomu 50,5 proc.

- Duży wpływ na ten wzrost cen miało wysokie zainteresowanie najmem mieszkania ze strony Ukraińców oraz Polaków, którym bank nie udzielił kredytu na zakup mieszkania i w ten sposób musieli pozostać na rynku najmu lub na niego trafić. Według danych BIK liczba wniosków o kredyt hipoteczny spadła już o 70 proc. W całej Polsce w lipcu 2022 roku złożono tylko 14,1 tys. wniosków o kredyt mieszkaniowy. To ogromny spadek w porównaniu do zeszłego roku, gdy złożono ich 44 tys. – mówi Barbara Bugaj.

Ekspertka podkreśla, że jeszcze przed rokiem na rynku mieliśmy osoby, które zakup mieszkania na wynajem finansowali kredytem. Dziś już ich nie ma, ponieważ raty kredytów są wyższe niż czynsze najmu. - Kupowanie mieszkania jako inwestycji z pomocą kredytu już się nie opłaca. W samej Warszawie przeciętna rata kredytu za mieszkanie o powierzchni 40m2 jest wyższa o 1,5 tys. zł od czynszu najmu – dodaje.

Na czynsz najmu składa się wynagrodzenie dla właściciela i często również opłaty administracyjne. Te rosną w szybkim tempie, a wyższe rachunki wpływają również na chęć podniesienia stawek czynszów. W górę idą przede wszystkim ceny surowców, czyli również opłaty za energię, na które wpływają również czynniki geopolityczne.

Zima zamrozi portfele Polaków

Rosnące koszty utrzymania gospodarstw domowych w 2022 roku są dopiero preludium przed nadchodzącą zimą. Inwestor i autor serwisu Surowcowe.info Bogusz Julian Kasowski informuje, że ceny prądu i gazu dla gospodarstw domowych są w Polsce przedmiotem regulacji ze strony Urzędu Regulacji Energetyki (URE), co ogranicza skalę podwyżek, choć Prezes instytucji już zapowiada skokowy wzrost cen w 2023 roku. Jednak regulacje cen nie dotyczą przedsiębiorstw. One płacą znacznie wyższe koszty energii już teraz. Powód? Olbrzymi wzrost kosztów importowanych surowców energetycznych. Finalnie podwyżki nakładane na firmy odbiją się również na portfelu przeciętnego Kowalskiego.

Duży wpływ na wzrost cen miało wysokie zainteresowanie najmem mieszkania ze strony Ukraińców oraz Polaków, którym bank nie udzielił kredytu na zakup mieszkania

- Na fali rosnących kosztów, firmy i instytucje będą przerzucać dodatkowe opłaty na klienta końcowego. Dotyczy to także ogrzewania i oświetlania części wspólnych budynków wielorodzinnych czy parkingów należących do danej spółdzielni lub wspólnoty – ostrzega Kasowski.

Autor serwisu Surowcowe.info tłumaczy, że średni koszt importu gazu ziemnego do Unii Europejskiej wzrósł dziesięciokrotnie względem wieloletniej średniej. - I o ile gaz ziemny stanowi zaledwie 8,5 proc. polskiego miksu energetycznego (2021 r.), to jako źródło ogrzewania jest w ponad 40 proc. gospodarstw domowych. Z kolei ceny węgla, będącego w ponad 70 proc. źródłem prądu w Polsce (2021 r.), także wystrzeliły po rosyjskiej inwazji na Ukrainę do historycznych szczytów. Obecnie ceny węgla, po ok. 20 proc. korekcie, są wciąż ponad pięciokrotnie wyższe niż w 2020 roku i ponad trzykrotnie wyższe niż w 2021 roku. To także dwa najpopularniejsze źródła ciepła w przedsiębiorstwach. Te wszystkie czynniki muszą odbić się na portfelach Polaków – dodaje.

Oszuści na rynku najmu

Dynamiczną sytuację na rynku mieszkaniowym próbują wykorzystać oszuści z obu stron relacji najmu. Problemem bywają tzw. lokatorzy-koczownicy, którzy nie płacą czynszu, powołując się na podwyżki w wielu sektorach gospodarki, ale też nie wyprowadzają się z wynajmowanego mieszkania. Wykorzystują w ten sposób uprzywilejowaną pozycję, którą daje im Ustawa o ochronie praw lokatorów. Piotr Kula z firmy Rendin Polska tłumaczy, jak nie dać się nabrać na nieczyste zagrywki oszustów.

- W skrajnie złej sytuacji może się znaleźć wynajmujący, który podpisze zwykłą umowę najmu na czas nieokreślony i jeszcze zawrze w niej zapisy, mówiące o tym że opłaty rachunków za media są po jego stronie. Jeśli trafi na nieuczciwego lokatora, to może się okazać, że nie tylko nie odzyska przez wiele lat swojego mieszkania, ale też będzie musiał utrzymywać kłopotliwego lokatora, opłacając jego rachunki – mówi Piotr Kula.

Problem może pojawić się także po drugiej stronie. Również najemca może trafić na wynajmującego, który w obecnej sytuacji spróbuje wykorzystać go do złagodzenia skutków podwyżek na rynku. Należy pamiętać, że wynajmujący może podnosić czynsz albo inne opłaty na ściśle określonych ustawowo zasadach.

W portfelu przeciętnego Polaka zostaje coraz mniej pieniędzy
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

- Czynsz i opłaty można podnosić nie częściej niż co sześć miesięcy, wypowiadając na piśmie dotychczasową ich wysokość. Obowiązuje trzymiesięczny okres wypowiedzenia, a sama wysokość podwyżki w danym roku kalendarzowym nie może przekroczyć średniorocznego wskaźnika inflacji z roku poprzedniego – mówi Piotr Kula z Rendin Polska.

Wskaźnik ten dla roku 2021 wynosi 4,9 proc. Biorąc za przykład mieszkanie o czynszu 3000 zł, podwyżka miesięcznego czynszu najmu nie może przekroczyć więc 147 zł. Jeśli wynajmujący podniósłby tu czynsz o większą kwotę, najemca może się z nią nie zgodzić, zażądać pisemnej kalkulacji jej wysokości, a nawet odwołać się od niej w sądzie.

Czynsz i opłaty można podnosić nie częściej niż co sześć miesięcy, wypowiadając na piśmie dotychczasową ich wysokość

- Aby uprościć relacje najmu, polecamy zawieranie umów najmu okazjonalnego, które dają korzyści obu stronom. Najemca poddaje się tu też dobrowolnej egzekucji w formie aktu notarialnego, wskazując lokal zastępczy, do którego się wyprowadzi gdy ustanie relacja najmu. Dzięki temu, gdyby musiało dojść do eksmisji, właściciel dość szybko odzyska mieszkanie bez konieczności długoletniego postępowania sądowego. Najemca natomiast ma gwarancję wysokości czynszu, bo o ile w umowie z góry nie są zapisane zasady podwyżek, wynajmujący nie może tu żądać wyższych kwot. Umowa ta musi być zawarta na czas określony, co daje wiele korzyści, m.in. właśnie pewność, jakie środki musimy przeznaczyć w budżecie domowym na czynsz – podsumowuje Piotr Kula.

Geopolityka i lokalne decyzje

Barbara Bugaj zwraca uwagę, że polityka wpływa na nieruchomości, szczególnie na rynek sprzedaży mieszkań. - Wcześniejsze obniżenie stóp procentowych do rekordowo niskich poziomów 0,1 proc. spowodowało wysoki popyt na mieszkania. Od października Rada Polityki Pieniężnej, aby zapobiegać inflacji, zaczęła podnosić stopy procentowe. Spowodowało to systematyczny wzrost rat kredytów. To była najostrzejsza podwyżka stóp procentowych w historii. Dzisiaj główna stopa referencyjna wynosi 6,5 proc. - mówi główny analityk rynku nieruchomości SonarHome.

Ekspertka zwraca uwagę, że działania RPP i rządu się kanibalizują. Jej zdaniem Rada Polityki Pieniężnej, chcąc zdusić inflację, wciąż podnosiła stopy procentowe. Z drugiej strony rząd swoją polityką, mocno postawioną na socjal dla niektórych grup społecznych, działał proinflacyjnie i sprzyjał utrzymywaniu się konsumpcji na wysokim poziomie. Doprowadziło to do wzrostów cen towarów i usług. Z kolei Bogusz Julian Kasowski wytyka władzy opieszałość.

- Wieloletnie zaniedbania w zakresie rozbudowy i popularyzacji odnawialnych źródeł energii (OZE) przez polskie władze teraz będą mścić się na portfelach zwykłych Polaków. Niezależnie od pomysłów rządowych na obniżenie rachunków bezpośrednio dla konsumenta, płacić będziemy za wyższe ceny energii w każdym produkcie i usłudze. W dodatku wszelkie dopłaty państwowe pochodzić będą w najlepszym razie z naszych podatków, co zmniejszy nakłady budżetowe w innych dziedzinach. Jest też opcja dodruku pustego pieniądza lub dalszego zadłużania Polski, co będzie stanowić dalsze nakręcanie lokalnej inflacji, nawet pomimo spadku cen surowców na świecie. Warto też odnotować sytuację z Węgier, gdzie rządowa interwencja na rynku paliw doprowadziła do zawieszenia działalności wielu niezależnych stacji, które w przeciwnym razie musiałyby dopłacać do swojego biznesu – podsumowuje autor serwisu Surowcowe.info.

Kowalski vs. spółdzielnie

W blokach spółdzielczych w Polsce mieszka ok. 10 milionów Polaków. Ta grupa już odczuwa wyższe rachunki, a zimą przekona się o nich bardziej dotkliwie. Inflacja, wyższe ceny surowców, zmiany na rynku najmu przekładają się na wzrost cen dla nas wszystkich. Szefowie spółdzielni nie ukrywają, że dalsze podwyżki są nieuniknione. Jako powód podają rosnące koszty gazu, prądu i ogrzewania, które przekładają się na wyższe ceny konserwacji budynków, sprzątania oraz utrzymania części wspólnych. Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa ostrzega lokatorów, że przed nimi kolejne podwyżki. Tym razem spowodowane planowanym podniesieniem cen za wodę i odbiór ścieków. Mają one wzrosnąć o 20 proc. Mieszkańcy są załamani.

- Boje się otwierać korespondencję od administracji. Ostatni rok to głównie informacje o podwyżkach. Skąd mam wziąć dodatkowe tysiące złotych miesięcznie na wyższe opłaty rat kredytu, rachunków za prąd, gaz, wodę, ogrzewanie? W sklepach też wszystko coraz droższe! Myślę poważnie nad wyjazdem z Polski. Nie mam pomysłu, jak mogłabym zarobić na życie, pozostając w kraju – mówi studentka warszawskiej uczelni.

Agnieszka Zaręba
Agnieszka Zaręba

Dziennikarka ekonomiczna, redaktorka i konferansjerka. Specjalizuje się w tematyce finansów, inwestowania, rynku kapitałowego, nieruchomości i gamingu.

Misją jej działalności jest edukacja ekonomiczna, udziela się w środowisku inwestorów indywidualnych. Prowadzi i moderuje debaty rynkowe, kongresy gospodarcze oraz konferencje biznesowe. Dobrze odnajduje się w sytuacjach kryzysowych, zdobyła certyfikat MON nadany na szkoleniu w jednostce wojskowej.

Prywatnie kocha sport. Posiada uprawnienia ratownika wodnego, sędziego pływania i ratownika medycznego. Podróże to więcej niż pasja, jest certyfikowanym pilotem wycieczek zagranicznych, zainteresowanym sektorem incentive travel, czyli turystyką biznesową.

KONTAKT:

agnieszka.zareba@radiozet.pl
Więcej: https://biznes.radiozet.pl/tags/kategoria/redakcja/agnieszka-zareba

CMjBQLDAsUGw=