Zamknij

Nieskuteczna walka z inflacją. „Nie wierzą w to, że Morawiecki mówi prawdę”

08.09.2022 12:26

- Podwyższanie stóp procentowych powinno skuteczniej obniżyć inflację, tymczasem jednak, ze względu na brak skoordynowania działań rządu z decyzjami RPP,  odbywa się to w „ograniczony sposób” – powiedział Wirtualnej Polsce prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów.

Mateusz Morawiecki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Inflacja liczona rok do roku wyniosła w sierpniu 16,1 procent – oznajmił GUS. Tempo wzrostu cen ma jeszcze wzrosnąć – zdaniem członków RPP należy się spodziewać, że wskaźnik inflacji przebije 20 procent. Głównym winowajcą będą ceny nośników energii, na które od 1 stycznia 2023 będą obowiązywać nowe, wyższe taryfy.

Spadek wartości nabywczej pieniądza mógłby być niższy, gdyby doszło do skoordynowania decyzji o wysokości stóp procentowych z polityką fiskalną prowadzoną przez rząd. - Problem w tym, że mamy do czynienia z polityką chaosu – stwierdził prof. Paweł Wojciechowski. Były szef resortu finansów podkreślił, że ceny rosną z powodu braku wiary informacje podawane przez szefa rządu, na przykład o założeniach budżetowych.

RPP walczy z inflacją, rząd nie? „Sytuacja nieprawdopodobnego chaosu”

- Przechodzenie wpływu podwyżki stóp na obniżenie inflacji byłoby znaczące, gdyby było to skoordynowane z polityką fiskalną, choćby poprzez przesuwanie popytu lub przez ograniczenie wydatków. Gdyby polityka rządu była lepiej skoordynowana z decyzjami NBP, efekt byłby lepszy. Inna rzecz, że na skutki decyzji RPP trzeba czekać ok. 9 miesięcy - stwierdził Wojciechowski w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski.

Na problem neutralizacji działań RPP przez decyzje rządu dotyczące przyznawania kolejnych świadczeń socjalnych ekonomiści zwracali już uwagę. Problem wskazał nawet Jarosław Kaczyński, tłumacząc dlaczego nie ma w planach waloryzacji 500 plus. Z drugiej strony coraz głośniej mówi się o szykowanie na 2023 rok 15. emerytury – transfery na dodatkowe świadczenia dla emerytów mogą wynieść nawet 70 mld zł.

- Przedsiębiorcy już nie wierzą w to, że Morawiecki mówi prawdę, że można się oprzeć na wskaźnikach ujętych w budżecie. To dlatego mamy gigantyczne kolejki pod kopalniami i na tani węgiel trzeba czekać 7 dni. Mamy sytuację nieprawdopodobnego chaosu sprokurowanego przez działania rządu – dodał Wojciechowski.

W ustawie budżetowej na 2022 rok zapisano, że inflacja wyniesie 3 procent. Tym sposobem zaniżono spodziewane wpływy budżetowe, dzięki czemu rząd mógł chwalić się nadwyżką dochodów.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska