Zamknij

Niespodziewany efekt Polskiego Ładu. Zamroził wypłatę wynagrodzeń

15.02.2022 19:48

Coraz więcej Polaków otrzymuje wynagrodzenia z opóźnieniem. Polski Ład był zmieniany tak często, że programiści nie nadążali za wprowadzaniem zmian do aplikacji księgowych. Jeśli nawet udało się wyliczyć pensje ręcznie, korzystając z wszystkich możliwych sposobów, nie wiadomo było który z nich rząd uzna za ten prawidłowy.

wypłata z bankomatu
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Polski Ład kosztuje Polaków coraz więcej nerwów – po okresie niepewności co do wysokości otrzymanej wypłaty pojawiły się wątpliwości co do terminu jej otrzymania. Wszystko przez „naprawy” przepisów, dokonywane w wątpliwy z punktu widzenia prawnego sposób. W rezultacie nie wiadomo było do końca, według jakich przepisów wypłacać wynagrodzenia.

Księgowi przed zatwierdzeniem przelewów chcieli mieć pewność, że zrobią to zgodnie z prawem. Oprogramowaniu nie można było ufać, gdyż programiści sami zmagali się z interpretacją przepisów. Tylko posłowie mogą liczyć na wydanie interpretacji podatkowej w kilka dni, część wypłat została więc opóźniona do czasu wykrystalizowania się konsensusu. Wynagrodzenia potrafiły więc dotrzeć do pracowników nawet tydzień po ustalonym w umowie terminie.

Polski Ład opóźnił wypłaty. Nie wiadomo było, czy zmiany są zgodne z prawem

Gdy nauczyciele otrzymali w Polskim Ładzie uposażenia niższe nawet o kilkaset złotych w porównaniu do poprzedniego systemu, rząd zareagował błyskawicznie. Wydał rozporządzenie nakazujące liczyć pensje dwukrotnie, według nowych i starych zasad, i wypłacać te, które są wyższe.

Gdyby ta łatka dodała tylko pracy księgowym, zamieszanie z Polskim Ładem udałoby się zapewne opanować. Problem w tym, że zmiany zostały wprowadzone jako rozporządzenie, a dotyczyły zapisów ustawy. Rozgorzała więc gorąca dyskusja na temat legalności nowych zasad oraz ewentualnej odpowiedzialności za wyliczenie uposażeń według wskazówek rządu, ale wbrew obowiązującemu prawu.

Dla działów płac oraz programistów pracujących nad dostosowaniem aplikacji księgowych do aktualnych przepisów oznaczało to paraliż decyzyjny. O tych burzliwych czasach opowiedziała serwisowi wyborcza.biz Martyna Pożarowska, członek Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

Rzeczywiście pojawiają się duże kłopoty związane z wyliczaniem wynagrodzeń. Każdy księgowy i każdy kadrowiec chciałby to zrobić prawidłowo, tylko prawidłowo – to znaczy jak? Księgowi i kadrowi dwoją się i troją, aby dokonać poprawnych wyliczeń, ale często muszą robić to „na piechotę”, z kartką w jednej ręce i kalkulatorem w drugiej, ponieważ zdarza się, że mimo aktualnej wersji oprogramowania zawiera ono błędy i nie liczy prawidłowo. Martyna Pożarowska

Sytuację uratowało przyjęcie przepisów w nowelizacji ustawy. Nie rozwiązało to jednak wszystkich problemów, z jakimi brykają się wyliczający pensje. Od 1 stycznia 2022 roku ustawa o podatku PIT była zmieniana ponad 850 razy, a to jeszcze nie koniec legislacyjnego maratonu.

Premier Mateusz Morawicki zapowiedział kolejne zmiany, które mają wejść w życie podczas roku podatkowego. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zostaną ogłoszone ani jak wiele czasu będą mieć działy płac na dostosowanie się do nowego prawa. Rząd wiele razy pokazał, że decyzje podejmuje w praktycznie ostatniej chwili. Tak było chociażby z rozporządzeniami covidowymi, które były publikowane nawet na minuty przed wejściem w życie.

RadioZET.pl/wyborcza.biz