Zamknij

Nikt nie chce zostać ministrem finansów. Polski Ład „zgniłym jajem”

16.02.2022 10:45
mężczyzna w garniturze trzymający tabliczkę z Polskim Ładem
fot. NewsLubuski/East News

Wakat na stanowisku szefa Ministerstwa Finansów może być dłuższy, niż zapowiadane przez rząd kilka dni. Propozycje mają być przesyłane do coraz większej liczby kandydatów, wszyscy jednak odpowiadają grzecznym, ale stanowczym „nie, dziękuje”. Powody są dwa: Polski Ład oraz sprowadzenie do roli księgowego mającego wyczarować pieniądze na pomysły PiS.

Polski Ład przyniósł jak na razie trzy dymisje w Ministerstwie Finansów. Z teką pożegnał się szef resortu Tadeusz Kościński, wiceminister Jan Sarnowski oraz dyrektor generalna Renata Oszast. Wiele wskazuje na to, że to nie koniec personalnych przetasowań. Większość z nich może być jednak ucieczkami wieloletnich pracowników do innych resortów lub na rynek pracy. Nie chcą pracować w sposób, jaki został narzucony przez obóz rządzący.

- Nie zatrudniamy ekspertów, bo jak zatrudnialiśmy ekspertów, to nie chcieli realizować naszego programu - wicerzecznik PiS Radosław Fogiel takich dokładnie słów nie wypowiedział, tak jednak jego wypowiedź sparafrazował internet. Ta deklaracja uznawana jest za prawdziwą przez wielu specjalistów, którzy otrzymali propozycję objęcia Ministerstwa Finansów. Jak doniosły Onetowi nieoficjalne źródła, „nie” miała powiedzieć już Gertruda Uścińska, uznawana za faworytkę do objęcia ministerstwa. Przed przyjęciem odpowiedzialności za Polski Ład chcą uchronić się politycy PiS, którym na fotel szefa resortu finansów wyjątkowo nie po drodze.

Szukanie nowego ministra finansów to już niemal łapanka. Lista odmów coraz dłuższa

- Pani prezes odmówiła grzecznie panu premierowi – zdradził Onetowi jeden z bliskich współpracowników szefowej ZUS. Oficjalne komentarze Gertrudy Uścińskiej do informacji o zaproponowaniu jej objęcia Ministerstwa Finansów brzmiały „nie potwierdzam, nie zaprzeczam”. Rząd zaczął już nawet szykować się na debiut prezes ZUS w nowej roli. Goszcząc w Radiu ZET Olga Semeniuk wyrażała się o niej w samych superlatywach.

Odmowa Uścińskiej to ogromny kłopot dla rządu, który szuka fachowca bez politycznego zaplecza, mającego wykonywać bez oporów polecenia przychodzące z góry. Nawet jeśli, tak jak Polski Ład, są projektami politycznymi, a nie ekonomicznymi.

Eksperci zdają sobie sprawę, że minister finansów w rządzie PiS ma być tylko „księgowym i poborcą podatków”, nie mając wpływu na reformy, które ma firmować. Dlatego też do przyjęcia odpowiedzialności za „zgniłe jajo” w postaci Polskiego Ładu nikt się nie kwapi. Specjaliści są przekonani, że decyzje zapadają poza gabinetem ministra finansów.

Ma to tłumaczyć dużą rotację na stanowisku: od 2015 roku w fotelu szefa resortu finansów siedziało już 6 osób. Znamienna jest historia Teresy Czerwińśkiej, która odeszła po dowiedzeniu się z mediów o planach wprowadzenia kosztownych zmian podatkowych rozwiązaniami nazwanymi „piątką Kaczyńśkiego”.

Rząd nawarzył sobie piwa Polskim Ładem i trudno mu znaleźć chętnego, który wypije je za niego. Do czasu znalezienia odpowiedniego fachowca resortem finansów kierować ma premier Mateusz Morawiecki.

RadioZET.pl/Onet

CMjBQLDAsUGw=