Zamknij

Norwegia reaguje na słowa premiera. „Werbalny atak jest w kodzie genetycznym rządu”

Katarzyna Witwicka
23.05.2022 12:45
Norwegia reaguje na słowa premiera
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Norweskie media błyskawicznie zareagowały na apel premiera Morawieckiego, by ci, którzy w czasie wojny bogacą się na surowcach, dzielili się zyskiem. Norwegowie odpowiadają: nie żerujemy na wojnie, a pieniądze ze sprzedaży gazu odkładamy na rzecz przyszłych pokoleń.

Rosja w odpowiedzi na poparcie Ukrainy przez nasz kraj zakręciła kurek z gazem. Wojna w Ukrainie zmusi tym samym sojuszników zaatakowanego przez Putina kraju do szukania alternatywnych źródeł gazu, a takim źródłem może być Norwegia. Premier Morawiecki zasugerował, że wówczas kraj ten „nadmiernie” się wzbogaci i powinien podzielić się zyskiem.

Rząd chce, by Norwegia dzieliła się zyskami. Morawiecki w ogniu krytyki

- Nadmiarowe zyski z ropy i gazu, które przekraczają średnią z ostatnich lat, powinny być podzielone. Drodzy norwescy przyjaciele, to pośrednie żerowanie na tym, co się dzieje, na wywołanej przez Putina wojnie. Norwegia powinna się jak najprędzej podzielić z zyskami, nie tylko z Polską, ale i z Ukrainą i każdym innym państwem, które ucierpiało przez wojnę – mówił Mateusz Morawiecki podczas sesji Q&A w ramach Ogólnopolskiego Kongresu Dialogu Młodzieżowego. Szef polskiego rządu za serwisem Euroactiv podał, że tylko w tym roku Norwegia może zwiększyć przychody ze sprzedaży gazu oraz ropy naftowej o 150 mld euro. Poniżej publikujemy wideo, wypowiedź premiera na temat Norwegii rozpoczyna się w 44 minucie. 

Norweski serwis Verdens Gang zwrócił się o komentarz w tej sprawie do wiceszefa tamtejszego MSZ. Eivind Vad Petersson przypomniał polskiemu rządowi, że dodatkowe przychody ze sprzedaży surowców zasilają rządowy fundusz emerytalny. Innymi słowy, środki te gromadzone są na rzecz przyszłych pokoleń. Petersson dodał, że „choć w wyniku wojny w Ukrainie rzeczywiście wzrosły dochody Norwegii z ropy naftowej”, to – jak podkreślił – “wartość funduszu, którym pieniędzmi zarządza i dysponuje, spadła o około 550 mld koron norweskich od nowego roku, częściowo z powodu spadków na giełdzie”. Jak dodał, Norwegowie także pomagają Ukrainie i także odczują wyższe koszty życia.

 

Nieco inną narrację proponuje cytowana w portalu Berit Lindeman, odpowiedzialna za prace Komitetu Helsińskiego na rzecz praw człowieka w Europie. Lindeman przyznała w rozmowie z dziennikarzami, że dochody z gazu mogą być sześciokrotnie wyższe, niż wcześniej szacował rząd w Oslo. Przyznała także, że „Polska ma rację i jako sąsiad Ukrainy ma pewne moralne prawo do komentowania sytuacji”.

„Propozycja” polskiego rządu, by Norwegia dzieliła się zyskami, była także czołowym tematem wiadomości w kanale telewizyjnym NRK. Cytowany w wydaniu ekspert Jørn Holm Hansen powiedział, że „w kodzie genetycznym polskiego rządu jest słowny atak na inne kraje”. Zarzucił także polskiemu premierowi niedyplomatyczny styl rozwiązywania problemów.

RadioZET.pl/ nrk.no/ vg.no/

CMjBQLDAsUGw=